Smoke report
Dobra, curowały się ~miesiąc i do tego miałem okazję trochę zejść z tolerancją i prawilnie przetestować sort. Wszystko testowane w formie jointa (z tytexem i bez) oraz waporyzując (Arizer Solo 3 i Dani Fusion 2.0)
Apple Fritter, Barney's Farm, pheno #1:
Apple Fritter, pheno #2
Pheno 1 dało większe i bardziej puszyste topy, phoeno 2 to mutant, pałki cienkie i bardziej luźne. Nie wyglądały na mocno oszronione ale mega kleją się nawet po wyschnięciu. Zapach i działanie obu bardzo podobne tak więc recenzuję zbiorczo. Pachnie faktycznie jak jakiś jakbłkowy wypiek (taki supermarketowy) z lekką nutką ziemistości, czuć to również podczas brania bucha. Moc: jest to bardzo silne palenie, nawet podczas skrajnie wysokiej tolerancji dwa nabicia z arizera składają mnie. F2 mutant wyszedł minimalnie mocniejszy. Działanie to kombo mocnej indi z mocną sati, to chyba najprostsze co mogę napisać, czuć body high i to dość silny (siada na gały itd) ale też wchodzą dość mocne jazdy. Zdecydowanie palenie dla doświadczonych zawodników. Posadziłem to bo miałem ten sort od dila i mega mi się podobał i wyszło praktycznie identycznie pod względem wyglądu i działania.
Ocena 8/10 (obniżam 1 punkt za wygląd topów, nie podobają mi się), mam jeszcze 3 pestki i na bank posadzę znowu.
Pineapple Express #2 od G13 Labs:
Topy bardzo zbite, z jasnozielonego zrobiły się lekko żółtawe po curringu, mocno żywiczne. Zapach badzo ciekawy. Podczas curingu po paru dniach ze słoja poczułem zapach... gówna, takiego kurde z kibla na stacji benzynowej

Bałem się, że coś gnije itp ale RH było niskie i zero śladów plechy/gnicia itd. Na szczęście po 2 dniach zapach znikł i przeszedł bardziej w coś a-la piwo typu tropikalna IPA, jest bardzo mocny, rozchodzi się po mieszkaniu po 1-2 minutach od otwarcia słoja i jest bardzo przyjemny. Moc i działanie: dość mocna indy, typowe body high, zero paranoi, dobre jako takie "codzienne palenie".
Ocena 8.5/10, bardzo spoko, najlepsze z tego runa.
Black Crack czyli mój cross F1 Green Crack z Black Dominą:
Wyszło coś bardzo podobnego w działaniu do Green Cracka (praktycznie identycznie) więc jak co to odsyłam do mojej recki tu:
https://forum.haszysz.com/threads/0...reen-crack-i-coco-milk-s1.135647/post-1909442 - jedyna różnica to zapach, jest dużo gorszy od GC, lekko wyczuwalne nutki owocowe oraz delikatna nutka ziemista, przypomina mi bardzo Northern Lights auto które miałem (prawie zero zapachu). Działanie i moc jak Green Crack.
Ocena 6.5/10 za braki w profilu terpenowym.