Witam całe forum. Jako, że postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce, zamierzam dzielić się z Wami moimi postępami
To mój pierwszy post, choć forum znam jak własną kieszeń. Ave!
Box - namiot 1.2 x 1.2 x 2m = 1.44m2/2.88m3; mógłbym tu spokojnie upchnąć 3x tyle krzaków, ale wolę, żeby miały więcej miejsca. Poza tym do 3 krzaczków nie powinienem mieć problemów prawnych w moim miejscu zamieszkania;
Lampa - Viparspectra 300W LED (wersja z przełącznikiem veg/bloom);
Wentylacja - 110m3/h + mieszający 6'';
Doniczki - małe torfowe Jiffy Poty, docelowe 20l AirPot;
Maluszki - 1x Tutankhamon, 1x Big Bag, 1x Bud Bud Bling Tingz; wszystkie feminizowane, całoroczne;
Ziemia - Canna Terra Professional Plus;
Nawozy - na start brak, od mniej więcej połowy-końcówki vega i przez Flo będę używał zestawu od Canna prawdopodobnie.
Akcesoria - 6W mata grzewcza do terrariów dla jaszczurek, ale to zupełnie nietrafiony zakup. Stosuję jako podstawkę na aluminiową tackę z wodą - łatwiej sobie paruje. W przyszłości podłożę matę pod doniczki żeby korzonki ogrzać. Ale ciepła z niej niewiele;
Plany - na jednej zamierzam wykonać topping (lub fim), na wszystkich LST.
Nasionka kiełkowane były w (odstanej dobę) kranówce. Po 24h kąpieli wrzucone od razu w Jiffy Poty.
Dzień 1 (załóżmy):
Na fotkach niezbyt widać wystające już łodyżki, ale i tak nie ma czego oglądać. Wszystkie trzy się już pokazały. W przyszłości zadbam o lepszą jakość.
Temperatura w boksie waha się między (licząc tylko VEG przełączony na lampie) ~25* w czasie świecenia a ~21* w fazie ciemnej.
Wilgotność utrzymuje się pomiędzy 40 a 55% na ogół. Po włączeniu BLOOM temperatura (mierzona ok. 30cm od lampy) wzrasta do ok. 30-31*c, a wilgotność spada do ~35%.
Teraz moje pytania do mądrych forumowiczów: jest sens kombinować nad zwiększeniem temperatury i wilgotności na vegu, czy zostawić jak jest? Wydaje mi się, że troszkę im chłodno może być, i te 2-3* więcej by nie zaszkodziły. Szczególnie, że termometr nieustawiony bezpośrednio pod lampą pokazuje ~22-23* w dzień.
Zastanawiałem się nad małym, biurowym grzejniczkiem 500w, podpiętym pod automatyczny timer. Spowodowałoby to na pewno spadek wilgotności, ale też sobie z tym w razie czego poradzę.
Osobna kwestia to woda. Podlewam gazowaną z Tesco (UK), kosztuje tyle, co nic, a podobno ma idealne PH. Przemrażam ją i pozwalam się ogrzać do pokojowej przed podlewaniem. Problem mam taki, że mój mierniczek PH przekłamuje (prawdopodobnie wykonałem nieprawidłową kalibrację). Czy ktokolwiek na forum jest w stanie potwierdzić, iż PH tej wody to faktycznie ~6.5-6.7?
No i same doniczki - torfowe Jiffy Poty. Czytałem wiele dobrego na ich temat, jednakże zetknąłem się z informacją, jakoby lubiły sobie pleśnieć. Nadal mam dylemat, czy przesadzać, czy zakopywać razem z tymi doniczkami. Ale chyba dla świętego spokoju i pewności przesadzę 'po staremu'.
Pozdrawiam
Box - namiot 1.2 x 1.2 x 2m = 1.44m2/2.88m3; mógłbym tu spokojnie upchnąć 3x tyle krzaków, ale wolę, żeby miały więcej miejsca. Poza tym do 3 krzaczków nie powinienem mieć problemów prawnych w moim miejscu zamieszkania;
Lampa - Viparspectra 300W LED (wersja z przełącznikiem veg/bloom);
Wentylacja - 110m3/h + mieszający 6'';
Doniczki - małe torfowe Jiffy Poty, docelowe 20l AirPot;
Maluszki - 1x Tutankhamon, 1x Big Bag, 1x Bud Bud Bling Tingz; wszystkie feminizowane, całoroczne;
Ziemia - Canna Terra Professional Plus;
Nawozy - na start brak, od mniej więcej połowy-końcówki vega i przez Flo będę używał zestawu od Canna prawdopodobnie.
Akcesoria - 6W mata grzewcza do terrariów dla jaszczurek, ale to zupełnie nietrafiony zakup. Stosuję jako podstawkę na aluminiową tackę z wodą - łatwiej sobie paruje. W przyszłości podłożę matę pod doniczki żeby korzonki ogrzać. Ale ciepła z niej niewiele;
Plany - na jednej zamierzam wykonać topping (lub fim), na wszystkich LST.
Nasionka kiełkowane były w (odstanej dobę) kranówce. Po 24h kąpieli wrzucone od razu w Jiffy Poty.
Dzień 1 (załóżmy):
Na fotkach niezbyt widać wystające już łodyżki, ale i tak nie ma czego oglądać. Wszystkie trzy się już pokazały. W przyszłości zadbam o lepszą jakość.
Temperatura w boksie waha się między (licząc tylko VEG przełączony na lampie) ~25* w czasie świecenia a ~21* w fazie ciemnej.
Wilgotność utrzymuje się pomiędzy 40 a 55% na ogół. Po włączeniu BLOOM temperatura (mierzona ok. 30cm od lampy) wzrasta do ok. 30-31*c, a wilgotność spada do ~35%.
Teraz moje pytania do mądrych forumowiczów: jest sens kombinować nad zwiększeniem temperatury i wilgotności na vegu, czy zostawić jak jest? Wydaje mi się, że troszkę im chłodno może być, i te 2-3* więcej by nie zaszkodziły. Szczególnie, że termometr nieustawiony bezpośrednio pod lampą pokazuje ~22-23* w dzień.
Zastanawiałem się nad małym, biurowym grzejniczkiem 500w, podpiętym pod automatyczny timer. Spowodowałoby to na pewno spadek wilgotności, ale też sobie z tym w razie czego poradzę.
Osobna kwestia to woda. Podlewam gazowaną z Tesco (UK), kosztuje tyle, co nic, a podobno ma idealne PH. Przemrażam ją i pozwalam się ogrzać do pokojowej przed podlewaniem. Problem mam taki, że mój mierniczek PH przekłamuje (prawdopodobnie wykonałem nieprawidłową kalibrację). Czy ktokolwiek na forum jest w stanie potwierdzić, iż PH tej wody to faktycznie ~6.5-6.7?
No i same doniczki - torfowe Jiffy Poty. Czytałem wiele dobrego na ich temat, jednakże zetknąłem się z informacją, jakoby lubiły sobie pleśnieć. Nadal mam dylemat, czy przesadzać, czy zakopywać razem z tymi doniczkami. Ale chyba dla świętego spokoju i pewności przesadzę 'po staremu'.
Pozdrawiam




