Wymień jakąś sensowną odpowiedź, bo te co napisałeś do tej pory są słabe. Jakby wymyślane na siłę.
"Mieć krzaka giganta" w ogrzewanym zniczami namiocie z folii. Heheheh.
I "piękne chwile" rozpalając znicze nad ukochanymi sadzonkami w marcu.
I "pokazać ludziom że się umię". Ot co.
Jedyny sensowny powód dla jakiego możnaby zacząć uprawe w marcu/kwietniu jaki mi przychodzi do głowy to taki żeby się przekonać, że to w większości przypadków nie ma sensu.
Chociaż wystarczy spojrzeć na końcowe efekty w fotorelacjach i wyciągnąć wnioski czy jest sens bawić się w znicze i falstarty.
I tak, mam za sobą starty w marcu kwietniu i niejednym maju. Najlepiej poczekać aż się zrobi ciepło i długi dzień - żeby nie zamulały i nie walczyły o przetrwanie od początku.
Pozdrawiam wszystkich eksperymentatorów