Dobra wracam z mocną aktualizacja bo się sytuacja skomplikowała. Na dzień dobry zastałem larwy prawodbnie zimiorek w każdej donicy. Podjalem decyzję że zleje każdą donice lekko wodą i jutro jak gleba będzie zwilżona to zaleje preparatem na larwy żeby mi to ładnie wybiło i woda dostała się głęboko. Z ziemiorkami miałem problem ale już latały i się wszystkich pozbyłem, od miesiąca był spokój aż do dziś.
Wracając do głównego tematu zbadałem ph wody po podlaniu i mega zdziwienie na starcie, ph wody 7.0… A ja jeszcze 2l wody z calmagiem to zalałem jak pisałem na starcie xD Podjąłem więc decyzję żeby zrobić flusha, zalałem roślinę 40l wody o różnym ph od 5.7 do 6.3. Mega się zdziwiłem bo po całej akcji woda dalej pokazuje 7.0. Kurde nie wiem co robić w takim razie bo to by wyjaśniało dlaczego roślina wyglada jak by miała jakieś niedobory lub była przenawozona. Co teraz z tym zrobić, więcej wody już nie lałem bo to nic nie dało, wypłukałem tylko pewnie nawozy ale reszta się trzyma w ziemi i chyba nie da się tego tak załatwić. Czekać kilka dni teraz i sprawdzić znowu, lać jakieś nawozy przy następnym podlaniu ?? Może by ją zlać następnym razem jakimś ph typu 5.5 albo i niższym żeby to jakoś próbować zbic ? Jak ma to jakieś znaczenie to ph wody z kranu zbijam octem, woda nie posiada chloru