- Rejestracja
- Maj 5, 2012
- Postów
- 111
- Buchów
- 0
ponizszy raport dotyczy White Rhino*Critical Mass tygodniowe suszenie. roslinki sie postresowaly przy przesadzaniu (malo miejsca--->duzy dolek, i zakwitly wczesniej znacznie) dlatego rozkoszuje sie nimi juz teraz.
-wyglad suszu: sporo zywicy, topy zbite, oblane krysztalkami thc,
-zapach: slodziudki. bardzo przyjemny, cos ala anyz? albo jakies owoce slodkie? napewno nie "skunowy" tylko bardzo slodki (lepiej nie opisze).
-smak: slodki, lekko owocowy, owocowo/anyzowy obralem do samych kwiatow dla lepszego smaku, ale i tak tydzien suszy sie.
palenie czas zaczac. lufa nabita. 0.3g w 2 pieknych topikach nabite do lufy. same kwiaty<shiza>.
wychodze, zaraz wracam.
-0.11 pale :spalony:
OCENA:
-smak - 7/10 - dusi dusi dusi ciezko sie pali
l:. gdyby nie to, 10/10 murowane
.
-zapach - 10/10 poprostu slodycz
.
-moc - 8,5/10 palilem mocniejsze odmiany. mam nadzieje ze potrzymany z miesiac bedzie lepsza.
-dzialanie - 9/10 jeden buch daje rade wprowadzic w niezly nastroj, dwa daja kopa. trzy jest mocno mocno mocno:zjarany:. powyzej 0.3g/palenia na raz nie testowano. faza zmienna. od bardzo sativowej do indyjki, ciezko mi z czyms porownac, jakby przeplatajace sie np: passiona z jakas mocna sativa. mala lufa = banan i energia. po wiekszym spaleniu zombie
-spalilem wlasnie 3 mega buchy.
smak za***isty. slodki na koncu zalatujacy jakimis sfermentowanymi lekko owocami, albo anyzem? dym drapiacy jak ch*j!
minuta - nic.
3 minuty od palenia - lekka faza.
siada konkretnie po 5 minutach.
*** jaki rozk***.:sunny:
przyjemna faza. lekki natlok mysli, typowo sativowo wchodzi.
szybkosc robienia czegos. wydaje sie ze czas stoi a my lecimy.:jaraczz:
brak body stuned. lecimy jak na sativie.
0.20- ku**a ja pie***le. ja 5 minut temu spalilem lufe! o szit... bomba!!! poprostu tego od palenia oczekuje.
wlaczam film jakis.
najpierw znalezc.
wczesniej ogladany: "najczarniejsza godzina" zostalo ostatnie 15 min
0.24 zjarany jak ch*j oczy lekko czerwone.
0.41 dokonczylem film. problemy z pisaniem. ostatnie 10 min filmu to porazka. lecz i tak efekty specjalne i pomysl ze kosmici jaraja ludzi i zostaje z nich popiol. rozkminy git.
szit szit co mi sie w glowie dzieje
3 buchy potezne i naprawde mocniej nie trzeba.
1.46 80 stron wiocha poszlo.
hmmmm czas zbic szklo. kolejny topik trafia do lufy.
1.57 chyba zagram w cod... xD
(puzniejszy komentarz: jako ze staty zaczynaly mi sie okreslac na poziomie kd: 1/4 zaczolem sledzic znow internet. zmienna calkowicie faza. od pustki w glowie do mega natloku mysli. przeplatajace sie wzajemnie
natlok mysli---->wtf i tak nie ogarniesz---->zombi---->natlok mysli)
3.30 ostatnia lufa i do spania.
3.43 SPAC
spalem jak dziecko. pozytywna gana do spania, jak sie mocniej zjara.
raport pisany czesciowo wczoraj, czesciowo dzis. dzien zaczety od lufki, wiec sory jak malo czytelny:spalony:
-wyglad suszu: sporo zywicy, topy zbite, oblane krysztalkami thc,
-zapach: slodziudki. bardzo przyjemny, cos ala anyz? albo jakies owoce slodkie? napewno nie "skunowy" tylko bardzo slodki (lepiej nie opisze).
-smak: slodki, lekko owocowy, owocowo/anyzowy obralem do samych kwiatow dla lepszego smaku, ale i tak tydzien suszy sie.
palenie czas zaczac. lufa nabita. 0.3g w 2 pieknych topikach nabite do lufy. same kwiaty<shiza>.
wychodze, zaraz wracam.
-0.11 pale :spalony:
OCENA:
-smak - 7/10 - dusi dusi dusi ciezko sie pali
. -zapach - 10/10 poprostu slodycz
.-moc - 8,5/10 palilem mocniejsze odmiany. mam nadzieje ze potrzymany z miesiac bedzie lepsza.
-dzialanie - 9/10 jeden buch daje rade wprowadzic w niezly nastroj, dwa daja kopa. trzy jest mocno mocno mocno:zjarany:. powyzej 0.3g/palenia na raz nie testowano. faza zmienna. od bardzo sativowej do indyjki, ciezko mi z czyms porownac, jakby przeplatajace sie np: passiona z jakas mocna sativa. mala lufa = banan i energia. po wiekszym spaleniu zombie
-spalilem wlasnie 3 mega buchy.
smak za***isty. slodki na koncu zalatujacy jakimis sfermentowanymi lekko owocami, albo anyzem? dym drapiacy jak ch*j!
minuta - nic.
3 minuty od palenia - lekka faza.
siada konkretnie po 5 minutach.
*** jaki rozk***.:sunny:
przyjemna faza. lekki natlok mysli, typowo sativowo wchodzi.
szybkosc robienia czegos. wydaje sie ze czas stoi a my lecimy.:jaraczz:
brak body stuned. lecimy jak na sativie.
0.20- ku**a ja pie***le. ja 5 minut temu spalilem lufe! o szit... bomba!!! poprostu tego od palenia oczekuje.
wlaczam film jakis.
najpierw znalezc.
wczesniej ogladany: "najczarniejsza godzina" zostalo ostatnie 15 min
0.24 zjarany jak ch*j oczy lekko czerwone.
0.41 dokonczylem film. problemy z pisaniem. ostatnie 10 min filmu to porazka. lecz i tak efekty specjalne i pomysl ze kosmici jaraja ludzi i zostaje z nich popiol. rozkminy git.
szit szit co mi sie w glowie dzieje
1.46 80 stron wiocha poszlo.
hmmmm czas zbic szklo. kolejny topik trafia do lufy.
1.57 chyba zagram w cod... xD
(puzniejszy komentarz: jako ze staty zaczynaly mi sie okreslac na poziomie kd: 1/4 zaczolem sledzic znow internet. zmienna calkowicie faza. od pustki w glowie do mega natloku mysli. przeplatajace sie wzajemnie
natlok mysli---->wtf i tak nie ogarniesz---->zombi---->natlok mysli)
3.30 ostatnia lufa i do spania.
3.43 SPAC
spalem jak dziecko. pozytywna gana do spania, jak sie mocniej zjara.
raport pisany czesciowo wczoraj, czesciowo dzis. dzien zaczety od lufki, wiec sory jak malo czytelny:spalony:



