Witam, zakładam ten temat by sie ostecznie dowiedziec czy takie środki sa mi w stanie pomóc na dłuższa metę.
Choruje na depresje i nerwice od 2 lat, leki ani psychoterapia mi nie pomgają.
Leki jakie brałem/biore to antydepresanty SSRI bodajze ,czyli citronil, zoloft, arketis, mozarin.
Sport też troche uprawiam ale nic nie pomaga!!
Zażywanie LSD/LSA albo extazy przez jakis czas w małych dawkach moze sie okazac moja ostatnią deską ratunku.
Zaznaczam, że nic nie ryzykuje.
Czy zdechne czy nie, czy mi sie jeszcze bardziej popie****i w głowie to nie ma znaczenia, bo poprostu tak sie nie da dłużej żyć!!
Jakie jest wasze zdanie na ten temat. ??
Chciałem zaczac od 1/5 dawki a potem za każdym razem stopniowo zwiększać.
Depresja jest spowodowana nerwicą w moim przypadku.
Mam masę lęków w każdym aspekcie mojego życia.
Obecnie najbardziej doskwiera mi ogromna derealizacja:
-tak jakbym już nie zył na tym świecie,
-nie odczuwam zbytnio emocji.
-99% mojego życia dzieje sie w głowie a 1 % w rzeczywistości, podczas gdy u normalnego zdrowego czlowieka jest odwrotnie - czyli 99% to jest życie w rzeczywistości a 1% myślenie, życie w głowie, umysle.
-Mało widze, mało słysze, mało czuje.
-Słabo konkaktuje.
-Mam hujową pamięć.
-Za***iście szybko mi leci czas.
-Nie moge sie na niczym skupić.
-Mam ciągły dialog w głowie, gadam sam ze sobą.
-Bardzo dużo myśle o bzdurach i czymś niesensownym.
-Mam natrętne mysli.
-Nie ma sensu życia, żadnych perspektyw
Lekarze mówili, że ta derealizacja jest spowodowana przewlekłym lękiem, ktory mam.
Od 2 lat coraz bardziej mi sie pogarsza a nie poprawia pomimo leczenia lekami i terapią!!!
leki mialem zmieniane 4x.
W szpitalu psychiatrycznym tez byłem, żeby mi ustawili leki i nie bardzo to poskutkowało.
Jest poprostu coraz gorzej.
Nie chce widziec postów w tym temacie odnośnie marihuany, gdyż wogule sie one tutaj nie przydadzą.
W tym temacie chce sie dowiedziec czy takie srodki psychoaktywne moga mi pomóc, ewentualnie może ktoś coś napisac o konkretnych lekach.
Narazie to zależy mi najbardziej na wyjściu z tej derealizajcji.
Medyczna andydepresyjna marihuana pomogłaby tylko usunąc objawy depresji i nerwicy więc na dłuższa mete odpada. Poza tym obawiam sie, że będe miec jeszcze większą derealizacje po paleniu mj, więc stanowczo odpada.
Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam :]
Choruje na depresje i nerwice od 2 lat, leki ani psychoterapia mi nie pomgają.
Leki jakie brałem/biore to antydepresanty SSRI bodajze ,czyli citronil, zoloft, arketis, mozarin.
Sport też troche uprawiam ale nic nie pomaga!!
Zażywanie LSD/LSA albo extazy przez jakis czas w małych dawkach moze sie okazac moja ostatnią deską ratunku.
Zaznaczam, że nic nie ryzykuje.
Czy zdechne czy nie, czy mi sie jeszcze bardziej popie****i w głowie to nie ma znaczenia, bo poprostu tak sie nie da dłużej żyć!!
Jakie jest wasze zdanie na ten temat. ??
Chciałem zaczac od 1/5 dawki a potem za każdym razem stopniowo zwiększać.
Depresja jest spowodowana nerwicą w moim przypadku.
Mam masę lęków w każdym aspekcie mojego życia.
Obecnie najbardziej doskwiera mi ogromna derealizacja:
-tak jakbym już nie zył na tym świecie,
-nie odczuwam zbytnio emocji.
-99% mojego życia dzieje sie w głowie a 1 % w rzeczywistości, podczas gdy u normalnego zdrowego czlowieka jest odwrotnie - czyli 99% to jest życie w rzeczywistości a 1% myślenie, życie w głowie, umysle.
-Mało widze, mało słysze, mało czuje.
-Słabo konkaktuje.
-Mam hujową pamięć.
-Za***iście szybko mi leci czas.
-Nie moge sie na niczym skupić.
-Mam ciągły dialog w głowie, gadam sam ze sobą.
-Bardzo dużo myśle o bzdurach i czymś niesensownym.
-Mam natrętne mysli.
-Nie ma sensu życia, żadnych perspektyw
Lekarze mówili, że ta derealizacja jest spowodowana przewlekłym lękiem, ktory mam.
Od 2 lat coraz bardziej mi sie pogarsza a nie poprawia pomimo leczenia lekami i terapią!!!
leki mialem zmieniane 4x.
W szpitalu psychiatrycznym tez byłem, żeby mi ustawili leki i nie bardzo to poskutkowało.
Jest poprostu coraz gorzej.
Nie chce widziec postów w tym temacie odnośnie marihuany, gdyż wogule sie one tutaj nie przydadzą.
W tym temacie chce sie dowiedziec czy takie srodki psychoaktywne moga mi pomóc, ewentualnie może ktoś coś napisac o konkretnych lekach.
Narazie to zależy mi najbardziej na wyjściu z tej derealizajcji.
Medyczna andydepresyjna marihuana pomogłaby tylko usunąc objawy depresji i nerwicy więc na dłuższa mete odpada. Poza tym obawiam sie, że będe miec jeszcze większą derealizacje po paleniu mj, więc stanowczo odpada.
Czekam na odpowiedzi i pozdrawiam :]



