nasiona marihuany

Fim podczas FLO

Wyszukiwarka Forumowa:

KochamDom

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Gru 18, 2009
Postów
1,895
Buchów
0
Witam!

Kiedyś skrobnięte, znalazłem to się dzielę. Jak nie warte uwagi można usunąć.

Pewnie nie raz przypaliliście swoją roślinę w fazie kwitnienia gdy była zbyt blisko lampy. Wielu z was to zaniepokoiło, ale nie potrzebnie. Kwiatostany przypalone w taki sposób przestawały rosnąć, a ich szczyty twardniały i spuchnęły.
Sam nie raz w ten sposób otrzymywałem większy kwiat. Zainspirowało mnie to do szukania możliwości osiągnięcia zbitych i większych topów. Znalazłem dwie metody które pomagają zwiększyć masę topa.

1. Przypalenie kontrolowane.
To chyba najbardziej zbliżona do oryginału metoda. Polega ona na tym by nadpalić kwiatostan.
W moim wypadku wybrałem zapalniczkę z palnikiem. wystarczy wybrać rośliny które chce się poddać temu zabiegowi i przez chwilę smażyć szczyt aż lekko sczernieje. Metoda ta się sprawdza bardzo dobrze. Tkanki rośliny są zniszczone, ale roślina lepiej reaguje niż po cięciu. Spalone tkanki w trakcie dalszego rozwoju rośliny będą się częściowo regenerować. Spalony stożek obrośnie puchnącym topem, a spalone listki pewnie odpadną same gdy przyjdzie na to odpowiednia pora. Podczas przypalania wytwarza się dość nieprzyjemny dym i nie radzę się nim zaciągać.
2. Ścinanie topa
Tutaj ingerencja w roślinę różni się od wcześniejszej metody ponieważ każde ścinanie odsłania tkanki roślin i łatwo i infekcję.
Do zabiegu potrzebujemy coś ostrego: żyletkę, nóż do tapet, skalpel, ewentualnie nożyczki.
Ważne by sprzęt był sterylny, można spryskać spirytusem lub wyparzyć - zminimalizuje to możliwość przeniknięcia infekcji.Tak jak w poprzednim przypadku wybieramy szczyty które chcemy trenować, lecz teraz ścinamy górę. Nie ma uniwersalnej metody ile ściąć bo to zależy od topa. Wystarczy ściąć mały stożek wzrostu a roślina już powinna zareagować. Te rozwiązanie szczególnie zadowoli amatorów sampli. Każdy kto lubi skosztować rośliny zanim w pełni będzie dojrzała można przy okazji ścięcia topa skosztować odciętej części. Metoda ta jednak z racji cięcia rośliny i odsłania tkanki wewnętrznej, w szczególnym stopniu naraża roślinę na możliwość zainfekowania się czego nikt z nas nie chce. Po zastosowaniu tej metody należy zatem zwrócić szczególną uwagę na to czy roślina nie zaczyna chorować. Jednak jeśli zachowuje się podstawowe zasady higieny i prostu z lasu nie idzie do roślin to nic nie przyniesiemy i z żadnymi insektami nie będzie problemu.

Zarówno w jednym jak i drugim wypadku trenowania roślina zaczyna reagować po dwóch trzech dniach. Kwiatostan zacznie puchnąć
i twardnieć - niekiedy tworzy się prawdziwa kula z topa na samym szczycie, czasem top zaczyna puchnąć w dół i twardnieć w niższych partiach. Na następny dzień po treningu można już zaobserwować zahamowanie wzrostu.

Sposób takiego treningu również skutkuje na roślinach auto kwitnących, doświadczyłem większego plonu. Należy pamiętać że każdy trening roślin spowalnia ich wzrost lub nawet zatrzymuje pięcie się w górę i tak jest i w tym przypadku, co w wypadku automatów nie każdemu może odpowiadać. Tak trenowane rośliny zatrzymują swój wzrost w górę co może pomóc zapanować nad wzrostem szczególnie w mniejszych uprawach, czy pc boxach.

Trenować można gdy kwiat dopiero dostał białej czuprynki, lecz pamiętać należy że gdy wtedy zetnie się za mocno stożek, roślina może wypuścić odgałęzienia, a dopiero później topy - zareaguje jak na ucięci stożka wzrostu podczas wegetacji (FIM).

Owszem i tak zbudowany top będzie bardzo krzaczasty (dosłownie), ale mniej spuchnięty.
Nie polecam trenować kwiatów gdy kończą one dojrzewać ponieważ część jaka zbuduje się po treningu może nie zdążyć dojrzeć wraz z resztą rośliny, a sam trening okaże się nieefektywny w kwestii zwiększania plonu, zahamuje jednak jego wzrost.
Liczy się technika złotego środka. Osobiście tnę w okolicach 4-6 tygodnia kwitnięcia (rośliny nie auto kwitnące), w zależności od stopnia rozwoju danego kwiatu z dobrym skutkiem.
Zbite topy to uciecha dla każdego z nas, jednak pamiętać należy o zmniejszeniu wilgotności lub zastosowaniu wydajnego systemu wentylacyjnego który ustrzeże nas od rozwijania się szarej pleśni która lubi siedzieć wewnątrz kwiatów.

Jeśli są jakieś błędy, lub ktoś chciał by coś dodać śmiało czekam.

Pozdrawiam.
 

KochamDom

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Gru 18, 2009
Postów
1,895
Buchów
0
Fotki do techniki:

Zdjęcie przypalonego topka, kilkanaście dni po przeprowadzonym treningu:


Topek po FIMie z którego wyszły trzy mini odgałęzienia. W późniejszym czasie znacznie napuchnęły tworząc koronę topa:


Na pierwszym planie kula jaka zrobiła się na topie po treningu, zaś z prawej strony nietrenowany top ze szpicem.
 

skuns

Member
Rejestracja
Wrz 5, 2012
Postów
12
Buchów
0
Próbowałem to na af i bez af i jestem zdania ze faktycznie zwiększa plon ale roślina trochę później dochodzi. Fim automatom na wegu jak najbardziej nie ale na flo owszem.
 

jamajcanflower

Well-known member
Rejestracja
Sie 11, 2012
Postów
90
Buchów
0
bardzo ciekawe oczytałem się już sporo o technikach treningu ale o czymś takim jeszcze nie słyszałem muszę spróbować i się sam przekonać <peace><peace><peace><peace>
 

mjpassion

Well-known member
Rejestracja
Lip 29, 2011
Postów
668
Buchów
0
Probujcie, warto.
Mi kiedys na WWxBB kuurewsko sie rozrosl fimowany top, w porownaniu do pozostalych.
Parowa wyszla o 2g ciezsza od glownego topa :D
Tylko polecam nie robic tego na wszystkich topach, bo faktycznie zamulicie planta.
 



Z kodem HASZYSZ dostajesz 20% zniżki w sklepie Growbox.pl na wszystko!

nasiona marihuany
Góra Dół