nasiona marihuany

Gandzia leczy

Wyszukiwarka Forumowa:

sd

Well-known member
Rejestracja
Gru 8, 2005
Postów
3,038
Buchów
20
Gandzia leczy

Uwaga! Ten artykuł nie jest poprawny politycznie! Przekonujemy w nim, że marihuana powinna być zalegalizowana i... wydawana na receptę.

Oficjalna medycyna wiele razy wyważała otwarte drzwi, z pompą anonsując nowe leki, które od dawna znała medycyna ludowa. Teraz zwróciła swe zainteresowanie ku roślinie, którą już 6 tys. lat temu uznawano za świętą - konopi indyjskiej. Można obserwować prawdziwy wysyp publikacji na temat leczniczych właściwości marihuany i najsilniejszego z jej alkaloidów - delta-9-tetrahydrokannabinolu (THC). Próby kliniczne potwierdzają, że konopie pomagają chorym na nowotwory, stwardnienie rozsiane czy reumatyzm. Ba! Znajomość sekretów marihuany może pomóc w kontrolowaniu przebiegu ciąży! Niektórzy eksperci, jak prof. Lester Grinspoon, psychiatra z Harvard Medical School, uważają wręcz, że jest prawdopodobne, iż konopie zostaną uznane za cudowny lek XXI wieku.

Jointy królowej Wiktorii

Najstarsze zapiski o leczniczych zastosowaniach konopi pochodzą z 2727roku p.n.e. Hindusi poza paleniem w celach rytualnych zażywali je przy problemach żołądkowych. Później marihuana podbiła Azję i Afrykę. Używali jej starożytni Rzymianie prawdopodobnie także jako środka przeciwbólowego. W Stanach Zjednoczonych pierwsze leki zawierające wyciągi z konopi weszły do użytku w 1840 roku. Marihuanę podawano nawet brytyjskiej królowej Wiktorii, łagodząc dolegliwości miesiączkowe monarchini.

Niestety, popularność, jaką "indyjskie ziele" zdobyło w XIX wieku, skończyła się razem ze stuleciem. Gwoździem do trumny okazało się wynalezienie w 1853 roku... strzykawki. Narzędzie to umożliwiło podawanie wielu szybko działających leków, które nie sprawdzały się wcześniej w formie inhalacji czy podawane doustnie. Tymczasem związki zawarte w konopiach słabo rozpuszczają się w wodzie lub w ogóle się nie rozpuszczają, więc przygotowywanie z nich roztworów do wstrzyknięć było bardzo utrudnione. Marihuana z leku została zdegradowana do roli środka odurzającego i w wielu krajach trafiła na listy środków zakazanych.

Renesans marihuany

Poważne badania nad leczniczymi własnościami konopi indyjskich wznowiono w latach 70. ubiegłego wieku (czyżby na skutek wielu ozdrowień wśród popalających hipisów?). Jednak lawina ruszyła po 2000 roku. W sierpniu br. przy University of California powołano ośrodek badań medycznych nad konopiami indyjskimi, któremu na dobry początek zaoferowano budżet w wysokości 3 mln dol. Kalifornijscy badacze sprawdzali, czy marihuana zmniejsza skurcze mięśni i bóle towarzyszące stwardnieniu rozsianemu. Inne badania mają odpowiedzieć na pytanie, czy palenie trawki zmniejsza nerwobóle u zakażonych wirusem HIV.

Badaniem przydatności konopi dla medycyny nie zajmują się wyłącznie Amerykanie. Obiecujące rezultaty osiągnięto w Wielkiej Brytanii, gdzie próby kliniczne dotyczące leczenia stwardnienia rozsianego weszły już w ostatnią fazę. Firma GW Pharmaceuticals otrzymała rządową licencję na uprawę ok. 40 tys. sadzonek konopi rocznie (na zakamuflowanym poletku) i prowadzenie testów. Analiza stanu 350 pacjentów wykazała ograniczenie przewlekłego bólu i problemów ze snem, kontrolowaniem ruchów i przykurczami mięśni. Podobne wyniki opisują lekarze z brytyjskiej Peninsula Medical School, którzy zakończyli 15-tygodniowe próby z udziałem niemal 700 pacjentów.

Konopie mogą też pomagać chorym na nowotwory - i to na kilka sposobów. Hiszpańscy onkolodzy wykazali na łamach sierpniowego wydania "Cancer Research", że zawarte w nich alkaloidy (kannabinoidy) hamują wzrost glejaka, najczęstszego spośród nowotworów mózgu. Badania przeprowadzono na myszach, którym wszczepiono fragmenty ludzkich guzów. Zespół dr. Manuela Guzmana traktował je roztworem alkaloidów konopi i stwierdził, że glejak przestał się rozrastać. Dlaczego? Zdychał z głodu. Kannabinoidy "wyłączały" geny odpowiedzialne za tworzenie nowych naczyń krwionośnych odżywiających zrakowaciałą tkankę. Oprócz zwalczania przyczyn marihuana może też łagodzić objawy towarzyszące chorobie nowotworowej, na przykład przewlekłe mdłości po chemioterapii. No i oczywiście łagodzi też ból - tak samo jak w przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów (dane z czerwca tego roku).

Zarodek na haju

We wrześniu na łamach "Nature Medicine" ukazał się artykuł, w którym opisywany jest wpływ kannabinoidów na prawidłową lokalizację ciąży. Co sprawia, że zarodek trafia z jajowodu do macicy? Najprawdopodobniej nawiguje pod wpływem marihuany! A dokładniej: dzięki substancjom z rodziny kannabinoidów, które wytwarza nasz organizm. Zarodek ma czujniki, dzięki którym "wywąchuje" kannabinoidowy ślad do macicy. A co z ciążami pozamacicznymi, gdy zarodek zagnieżdża się np. w jajowodzie lub jamie otrzewnej? - Zapewne zawiódł chemiczny autopilot - odpowiadają autorzy publikacji, badacze z Vanderbilt University. - Nie wykluczamy, że palenie marihuany podczas ciąży może doprowadzić do takiej sytuacji. Zarodek zostaje zmylony przez kannabinoidy pochodzące z jointa.

Jednak z drugiej strony powyższe odkrycie otwiera możliwość interwencji: wskazania zarodkowi należnego mu miejsca za pomocą sygnału z zewnątrz.

Zespół naukowców z University of South Florida badający antywirusowe działanie kannabinolu ogłosił we wrześniu, że jedna z pochodnych tego związku unieszkodliwia groźną grupę herpeswirusów podejrzewanych o wywoływanie nowotworów u ludzi. Chodzi o wirus Epsteina-Barra i herpeswirus związany z mięsakiem Kaposiego. Gdy dojdzie do zarażenia, wirusy te zapadają w uśpienie, maskując się wewnątrz białych krwinek. Ale w pewnym momencie następuje ich aktywacja i atak na inne komórki. Wtedy też może dojść do powstania nowotworu. Mikrobiolodzy kierowani przez dr. Petera Medvecky'ego wykazali, że dodanie THC do hodowli zakażonych krwinek sprawia, że wirusy nigdy się "nie budzą". Na dodatek kannabinol działa skuteczniej niż popularne leki przeciw herpeswirusom, jak np. acyclovir, i niezwykle precyzyjnie - wyłącza tylko wspomniane wyżej wirusy.

Kłopoty z trawką

Lista potencjalnych zastosowań marihuany jest dłuższa: astma, depresja, epilepsja, brak łaknienia u chorych na nowotwory czy zarażonych HIV... Lekarze podchodzą jednak nieufnie do "indyjskiego ziela". Sto lat zakazów robi swoje. Zresztą nie wszystkie eksperymenty przynoszą jednoznaczne rezultaty. W październiku angielscy naukowcy ze szpitala w Plymouth twierdzili np., że marihuana nie pomaga chorym na Parkinsona, zaś badacze z Uniwersytetu Karola w Pradze dowodzili czegoś zupełnie przeciwnego. Sceptycy podkreślają też, że wśród 400 związków czynnych zawartych w konopiach znajdują się zarówno potencjalne leki, jak i substancje szkodliwe. Zalecają więc, by zająć się pojedynczymi substancjami, a nie złożonymi wyciągami czy ekstraktami z roślin. Cóż, XXI wiek dopiero się rozpoczął, więc wizja "cudownego leku" może się jeszcze spełnić, a marihuana może wziąć odwet na strzykawce.

*Piotr Kossobudzki jest biologiem, zastępcą redaktora naczelnego kwartalnika "Academia - The Magazine of the Polish Academy of Sciences".



W Europie i USA prowadzone są już legalne uprawy konopi indyjskich wykorzystywanych do badań medycznych lub produkcji pierwszych leków, takich jak sativex. Każda plantacja ma indywidualną zgodę władz, a hodowla odbywa się na strzeżonych poletkach lub w szklarniach



Druga strona medalu

Specjaliści sceptyczni wobec leczniczych zastosowań konopi przypominają o skutkach ubocznych stwierdzonych u palaczy marihuany: uzależnieniu (zwłaszcza psychicznym), stanach lękowych, utracie pamięci, problemach ze skupieniem i koordynacją, zaburzeniach ciśnienia krwi, omdleniach, zwiększonym ryzyku chorób płuc, w tym raka (trzy jointy mają tyle substancji smolistych i węglowodorów aromatycznych co 20 papierosów).


źródło Gazeta.pl
 

MAJTOHA

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Mar 1, 2006
Postów
1,016
Buchów
3
Mnie też Ona leczy,i to jak przyjemnie.
 

quakemind

Partner forum.haszysz.com
Weteran
Rejestracja
Lut 8, 2006
Postów
1,063
Buchów
415
ja do takich informacji podchodze z dystansem, co chwile naukowcy zmieniaja swoje zdanie, raz to pisza jak ona szkodzi, a za chwile dokonuja odkrycia ze jednak nie szkodzi tylko pomaga, to samo tyczy na odwrot; raz pisza ze roslina w czyms pomaga a za chwile ze jednak wiecej szkodzi niz pomaga, poczekamy jeszcze z 30 lat i w koncu sie dowiemy moze na co to dziala bo chyba dzisiejsza technika nie jest w stanie jednoznacznie odpowiedziec na wszystkie pytania zwiazane z cannabis
 
B

buddah

Guest
z zagranicznych art'ow wiadomo ze sa pewne korzysci jako alternatywna metoda leczenia rak, jaskra, zoltaczka, z drugiej strony dym tez troche szkodzi wiec naukocy modyfikuja THC i takie leki sa juz tylko pozytywne.
 
H

haszyszekk

Guest
Artykuły artykułami... może coś z życia? :silent:
1. Miałem problemy z żołądkiem (przedźwiganie = przepuklina rozworu czegoś)
Zawaliłem przez to ch*** ten rok szkolny. Lekarze mają w d** że ktos cierpi i kazali brać prochy przeciwbólowe, przeciwwymiotne, rozkurczowe na mięśnie żoładka i coś jeszcze... gdyby nie to że pale :queen: miałbym do tej pory wątrobe skutą jak opona w maluchu :sunny:
2. Dzięki MJ zaliczylem rok w 3 klasie gimnazjum... miałem przerwe 3 miechy (jak widzicie nie oszczędzam swojego organizmu :geek: ) i mosiałem zakuwać jak nie wiem co żeby zapracowac na dobre świadectwo... Przerwy w nauce jakie robiłem paląc mj dały mi taki luz i pozwoliły tak szybko wypoczać, ze zaliczyłem tamten rok z czerwonym paskiem ^ ^ O czy mnawet nie marzyłęm...
Z tąd: MJ stosowana w odpowiedni sposób może pomagać w nauce.... POWAŻNIE! :cheers:
3. Moja ciotka (z anglii, Cambridge) w młodości straciła jedno oko. W drugim przez wysokie ciśnienie (w gałce ocznej) miała jakies powikłania, które mogły skończyć się utrata wzroku... Chodziła "po lekarzach" przez 6 lat (przyjeżdżała też do polski - tu w sumie taniej ;)) aż sobie przykopciła... teraz jej oko ma się świetnie i nie ma już żadnego ryzyka utraty wzroku... lekarze moga sie popukac z czerepy i myślec "jakim cudem?" ale to wlasnie dzięki MJ moja ciotka jeszcze nie jest ślepa (ma 87 lat)...
4. Tej historii nie bede omawiał za długo bo nie znam żadnych szczegółów....
Wiem tyle że siostra kolegi ze szkoly dostała depresji i próbowała sie zabić.
Potem jej leczenia (pod kątem psychologicznym) nie przynosiuło efektów, do czasu aż ktoś nie podsunął rodzicom pomysłu o terapii z uzyciem marihuany...
Nie zażywała jej w tej formi jak my, ale teraz jest normalnie zdrowa (to wiem na pewno bo często ja widuje)... Dodam że ten kumpel palił i jak syntetyczne THC zaczynało dawać po portfelu to podsunął siorce normalny, eko grass :)
LOl a jednak sie rozpisałem :pr:

To chyba na tyle jeżeli chodzi o zastosowanie MJ w leczeniu... większośc ludzi czyta o tym w internecie, ale dopiero jak sie przekona co potrafi ta niezwykła roślina, może ja w pełni docenić... :) pzdr
 
S

Snajperov

Guest
ja jestem chory na bialaczke i sobie pomagam towarem przy nie ktorych lekach, pomaga tez na nudnosci doskonale. no i w ogole na samopoczucie :D
 

quakemind

Partner forum.haszysz.com
Weteran
Rejestracja
Lut 8, 2006
Postów
1,063
Buchów
415
Ja mialem problemy z plocami, pobyty w szpitalach itp, potem stwierdzono ze mam silna astme i alergie. leki nie pomagaly, dusilem sie dalej biorac coraz wiecej lekow, Zaczelem spowrotem palic i wszystko minelo, spokojnie sobie zyje popalajac dar od bogow :)
 

KUBELEKDESKA

Well-known member
Rejestracja
Sty 17, 2006
Postów
66
Buchów
0
Słuchajcie co do tego ze gandzia leczy to jestem w 100% przekonany...............moj tata ma przewlekła chorobe raka skory (czerniak złosliwy) jak ktos zna sie na rzeczy to wie ze to najgorszy z mozliwych rakow............................kiedy miał 16 lat lekarze dawali mu 3 miesiace zycia zaczał takze popalac topke od tamtej pory do dnia dzisiejszego zyje i popala ziółko jak jezdzi na badania to nie on lekarzom cos kupuje tylko oni jemu a onkolodzy twierdza ze jest ewenementem bo z ta choraba nie stwierdzono by ktos zył tyle lat bez zabiegow ktore sa niebardzo bezpieczne szczegolnie w naszym kraju hehehe mysli nad tym by załozyc sprawe o to zeby mogłmiec w domu 5g palonka i 2 rosliny na własny uzytek by moc sie leczyc !!
 

durielek

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Mar 23, 2006
Postów
1,073
Buchów
0
no leczy:) przeczytalem w necie ze na niektore bule pomaga, a po pobycie na sloncu strasznie sie spalilem gdyz nieuzylem zadnego kremu do opalania(bylem spalony i troszeczke pijany wiec niemyslalem o tym hehe), nastepnie poszlem do pracy gdzi przetrwanie 8 godzin bylo istnym koszmarem( dodatkowo byla to chyba najgoredsza noc tego lata do tej pory bo kazdy wytrzymac niemugl)nastepnie po powrocie do domu z pracy(rano godzina 7) i po wzieciu zimnego prysznicu za nic niemoglem usnac...!!niemoglem sie nawet polozyc z tak piekacym calym cialem...!!wiec postanowilem ze zajaram i zobacze czy cos to da i czy przypadkiem niezacznie piec mnie wszystko bardziej!! mialem lufke z ktorej bylo spalone pare polowek i postanowilem zrobic przepal!(wyszlo na 2 lufy) sciagam bucha i wydaje mi sie po po jakis parunastu sekundach ze mniej piecze.. no wiec dalej pale i po spaleniu lufy juz piecze mnie mniej... pale 2 i zasypiam sobie bez problemu:) ale wstajac zaczelo mnie znow bolec.Wypadalo by znowu przyjarac ale niestety niemialem zadnego stafiku:(
a i niema jak ziulko na zwale po fecie...wogule dzieki mj da sie po speedzie jakos usnac...
 

Shogo

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Lut 22, 2006
Postów
1,140
Buchów
1
gandzia leczy
z tego co czytalem Bob Marley mial 7 nowotworow z czego gandzia wyleczyl4 a umarl na raka pluc, raka zaladka, i guz na muzgu, ale sama gandzia wyleczyla mu 4 raki !!!
 

-=*Rotasila*=-

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Lut 21, 2006
Postów
1,225
Buchów
1
ja odkąd pale bake tak nie choruje wiec ja jestem cały czas uleczony ale moi kumple mówią ze faktycznie na rózne dolegliwosci pomaga
 

NaturalBandit

Active member
Rejestracja
Kwi 29, 2008
Postów
32
Buchów
0
ja mam alergie na pie****one pylki i pomaga<lol> energetyzujaca..

A co do innych wlasciwosci leczniczych to tysh pomaga na wiele chorob i dolegliwosci..
Jeszcze nie wiem na jakie ale bede eksperymentowal...
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:

rupert_the_peanut

Well-known member
Rejestracja
Maj 21, 2008
Postów
109
Buchów
5
Moja matka ma zezwolenie od lekarza na posiadanie 30g na stanie oraz zażywa kropelek "Marinol", płynne THC. Te kropelki to jakaś terapia eksperymentalna, nie wiem dokładnie o co chodzi. Wiem, że działają, ból głowy i inne zabijają bardzo skutecznie, gdyż nie raz mama dała mi te krople zamiast, zacytuję "chemicznego gówna. Weź kropelki, naturalne, z krzaczka" więc bez wątpienia THC leczy. Amen.
P.S.
I pomaga nasze mamy przekonywać do słuszności własnej uprawy, ja taką uzyskałem ;)
 

TunioL

Well-known member
Rejestracja
Kwi 15, 2008
Postów
63
Buchów
0
A ja od siebie dodam ze również leczy kaca :) Pojechalem kiedys nad wode na big kacu poniewaz bylo to dzien po zakonczeniu roku szkolnego wtedy jescze konczylem gimnazjum wiec sobie popilismy na zakonczenie :) nastepnego dnia pojechalem nad wode na takim kacu ze nie mialem sily na nic, spalilem 1 lufke sam i kac mi przeszedl momentalnie jak reka odjął :smokee: tak wiec Marihuana leczy
 



Z kodem HASZYSZ dostajesz 20% zniżki w sklepie Growbox.pl na wszystko!

nasiona marihuany
Góra Dół