nasiona marihuany

GOLDEN HAWK

Wyszukiwarka Forumowa:

luraa

New member
Rejestracja
Lut 11, 2024
Postów
1
Buchów
1
GOLDEN HAWK
Początek października wybrałam się z dwójką znajomych na tripa. Znaliśmy się ze szkoły i szczerze mówiąc wtedy nie mieliśmy dobrego kontaktu. Znaliśmy się tylko z widzenia lecz nikt mi bliższy nie chciał wziąć grzybków ze mną. Na początku wydawało mi się, że to zły pomysł ale nie przedłużając. Kolega z równoległej klasy mieszka na wsi gdzie jest wiele pięknych widoków. Grzybki wzięliśmy u niego w domu po czym odrazu poszliśmy na spacer do lasu. Idąc nagle wszyscy zatrzymaliśmy się i spojrzeliśmy na siebie. Ja i młodszy kolega braliśmy już kilka razy grzybki ale znajomy u którego byliśmy brał pierwszy raz. Zaczęło nam powoli wchodzić. oni wzięli po 2 g a ja jako dziewczyna, która mało waży 1,7g. Po 30 minutach mieliśmy już początek wizuali. Liście zaczęły być bardziej wyraziste i bardziej zielone. Było pięknie. Stwierdziliśmy że zatrzymamy się i położymy się na ścieżce obok lasu. Leżąc było widać piękne niebieskie niebo z kilkoma chmurami i wyłaniające się gałęzie drzew. Przed sobą mieliśmy pole które po jakimś czasie wyglądało jak wyspa. Kolega puścił playliste na spotify pod trip LSD i piosenki które w niej były naprawdę mocno pozytywnie wpływały na tripa. Wszystko tak jakby do siebie pasowało, czuliśmy przez muzykę kolory. Wpatrując się w ziemie myślałam, że jestem jakąś cząstką i ze jeśli zostane tu to wyrosnę jako roslina. Czułam euforie i popłakałam się ze szczęścia. Nic wtedy nie miało znaczenia. Czas nie istniał ani nic innego oprócz tu i teraz. Zaczęłam rozmyślać nad ludźmi, życiem, naturą i wszechświatem. To było piękne przeżycie. Leżąc i wpatrując się w niebo widziałam jak wirowało, a gałęzie nade mną były blizej mnie. Nagle gdy usiadłam i zobaczyłam pole wydawało mi sie jakby to było najpiękniejsze miejsce na świecie. Wszystko było takie kolorowe i żywe. Widzialam jak trawa rośnie, wszystko płynie, i czułam lekką nostalgię. Wydawało mi sie jakbym już tam była, i zastanawiałam sie jak mogłam zapomnieć o tak pięknym miejscu. Poczułam jak przepływają przez mój organizm mnóstwo wspomnień z dziecinstwa. Popatrzyłam sie na znajomych którzy tez byli nieźle porobieni i odczułam z nimi bliską więź. Pomimo ze w szkole zamieniliśmy kilka słów, wtedy wydawało mi sie jakbym ich znała od urodzenia. Porozumiewałam sie z nimi telepatycznie. Ich twarze zmieniały sie lecz ja sie nie bałam. Widziałam ze tak ma być. Spojrzałam sie na odbicie w telefonie i widziałam na swojej twarzy pełno szczegółów, zwierząt i wzorów geometrycznych. Nie mogłam sie na nie napatrzeć. Później położyłam sie na brzuchu znajomego i poczułam jego wnętrzności. Czułam jak oddycha i jak cały jego organizm
żyje. Było to niesamowite. Wsłuchując sie w melodie które leciały, czułam kolory i smak. Jest to nie do opisania. Po chwili wstałam i powiedziałam chodźcie za mną cxuje ze musimy tam iść. Patrząc na promienie słońca pomyślałam że pokazują nam drogę którą musimy dążyć. Zaczęliśmy biec polem co chwile wywalając się. Nie mogliśmy utrzymać równowagi, lecz w ogóle nam to nie przeszkadzało. Słońce ktore widziałam interpretowałam jako bóg, postać mityczna która do mnie przemawia. Dobieglismy do jakiejś polany która wyglądała jak wyspa. Zaczęliśmy dotykać wszystkiego i zachwycać się tym. Później zaczęliśmy iść przed siebie i powoli się ściemniało. Kolory już nie były takie wyraziste lecz totalnie się zmieniły. Ja wiezialam czerwoną trawę którą była dosyć niepokojąca i zaczęłam się nakręcać. Zaczęło mnie powoli to przytłaczać i zaczęłam mieć myśli np co jeśli na zawsze tu zostanę? Co jeśli moja mama nie istnieje i jest na tym świecie tylko nasza trójka? Nie widać żadnych domów żadnej technologi, czy to my musimy wszystko odnaleźć? Było to nie mile
uczucie. Nagle stwierdziłam że pobiegnę przed siebie nie mówiąc im o tym. Zgubiłam się i nie wiedziałam co się wokół mnie dzieje. Chciałam zadzwonić do mamy żeby mnie zabrała i żeby było wszystko okej i wróciło do normy. Idąc przed siebie zobaczyłam domek a przy nim dwójkę ludzi. Podeszłam do nich przestraszona i cała roztrzepana przez to jak wcześniej się turlałam po ziemi. Oni się dziwnie na mnie spojrzeli po czym zaczęłam od nich uciekać. Było to dziwne i do tej pory nie pamiętam jak to dokładnie wyglądało. Chciałam zadzwonić do jednego ze znajomych gdzie są i jak mam ich znaleźć ale zapomniałam jak używa się telefonu i jak oni się nazywają. Zaczęłam isc przed siebie i myśleć o tym jak to skończyć. Zobaczyłam ostry kamien i miałam chęć popełnić samobójstwo. Miałam straszne wahania nastroju. Nagle patrze ze jeden z nich dzwoni do mnie. Było to zbawienie. Odebrałam i jakoś ich odnalazłam. Gdy ich zobaczyłam w oddali zaczelam odrazu biec. Było to dziwne bo ciagle się idę mnie oddalali. Wydawało mi się jakbym biegła z 30 minut a trwało to minutę. Później zauważyli ze mam bad tripa i próbowali mnie z tego wyciągnąć. Zaczęliśmy isc w stronę domu znajomego u którego mieliśmy nocować. Było już ciemno i każde drzewo wyglądało strasznie. Co 30 sekund pytałam czy daleko jeszcze bo wydawało mi się ze chodzimy w kółko. Po wejściu do domu nagle wszystko ze mnie zeszło i było cudownie. Nada miałam lekkie wizualne lecz czułam się bezpiecznie że wszystko poszło po mojej myśli. Pomimo ze miałam lekkiego bad tripa to uważam se było to najgłębsze i najpiękniejsze przeżycie w moim życiu. Nigdy o tym nie zapomnę i myśle ze wrócę jeszcze do tego miejsca. Na chwile obecną z jednym z nich jestem w związku a z drugim się przyjaźnie. Myślę, że grzyby łączą ludzi
 



Z kodem HASZYSZ dostajesz 20% zniżki w sklepie Growbox.pl na wszystko!

nasiona marihuany
Góra Dół