Od razu naukowiec. Ktoś kto "planowo" selekcjonuje sobie wczesne sztuki z miksa out przez kilka pokoleń może już to nazwać hodowlą. Jak by nie patrzeć ludzie zmieniają cechy roślin uprawnych od samego początku rolnictwa. A genetyka jako taka jest świeżynką.
Aby uzyskać coś co bardziej komuś pasuje nie trzeba żadnej wiedzy z zakresu genetyki i hodowli roślin. To nie tylko nie przeszkadza ale i pomaga ale czy trzeba? Co Indianie którzy stworzyli kukurydze wiedzieli o genetyce
ps: Uprawa roślin jest czymś nie mniej profesjonalnym?? niby czemu?? -
cel jest inny - gdzie tu brak "naukowego" zacięcia czy dowolnie rozumianego profesjonalizmu?
No nie od razu naukowiec.. Ani nawet nie naukowiec lecz taki troche naukowiec, bez dyplomów, bez tytułu. Taki troche naukowiec - n myśli miałem raczej zapędy do zdobywania wiedzy nieco obszerniejszej niz ta "podstawowa". Nastepnie do uzywania tej wiedzy, tej wiedzy nieco głębszej niż znajomość zasady rozmnażania roślin dzielących się płciowo na osobniki meskie i żeńskie.
Hehe dałem się złapać za słówko, wystarczyło wstawić cudzysłowów.
Owszem, cel uprawy jest inny niz cel hodowania. Mimo wszystko uważam, że zapylenie randomowej baby randomowym facetem nie jest hodowaniem.
Pod takim kątem pisałem. Także nadal się pod tym podpisuje.
To jak ktoś kto potrafi zrobić salto w tył i ktos kto potrafi zrobic salto w tył stylowo, zamien salto na taniec, sporty czy co tam do glowy przyjdzie. Daj mi flache, narty i caly sprzęt to pewnie skocze z tej skoczni w Wiśle.. Co nie zmieni faktu, że żaden ze mnie skoczek narciarski.. Jesli wiesz co mam na myśli.
Brak wiedzy czasem jest lepszy od nadmiernej wiedzy, debilowi latwiej się żyje.. No ale mimo to są aspekty i dziedziny gdzie posiadanie zasobów informacji i zdolność używania ich w sposób sukcesywny jest zdecydowanie lepsze od braku.
Kiedyś upiekłem se chleb, czy to czyni mnie piekarzem? Yyy nie. Nadal jestem człowiekiem, ktory kiedyś upiekł chleb.
Ja sub szanuje Twoje podejscie, rozwiewanie swoich watpliwosci i wymiana argumentów są spoko, ale czasem mam wrażenie, że choć wiesz co ktos mial na myśli, w taki lub inny sposób chcesz wyperswadować odpowiedź, którą defakto znasz i często są to pierdółki jak z tym "takim trochę naukowcem"...