W moim przypadku by się to nie sprawdziło, nawet by nie było jak jej nabrać bagno to bagno a nie jezioro czy rzeka. Nie wiem czy się dobrze rozumiemy… ilu ludzi tyle przypadków i bagien…
Dlatego wodę sobie dostarczaliśmy sami i nie wiem ku**a co w tym spektakularnego.
Edit. Poza tym co napisałem jest jeszcze wiele argumentów dla których zdecydowaliśmy dostarczać wodę na spota.
Przede wszystkim wątpliwa jakość wody z bagna która mogła być zanieczyszczona i słabo natleniona przez stagnację.
Dodatkowo duża ilość rozkładającej się materii organicznej, wysoka zawartość żelaza/manganu, nieprzewidywalne pH i zasolenie oraz potencjalne patogeny.
Wspomniałem też że grow odbywało się na nawozach mineralnych, a przy nawozach mineralnych balans ma duże znaczenie (myślałem że akurat tego nie będę musiał nikomu tłumaczyć)
No ale widzę że przyswojenie nawet takiej wiedzy dla niektórych jest jak zderzenie Einsteina z neandertalczkiem.
Od dziecka wiem że roślina jest tym czym ją się karmi dlatego zawsze podchodziłem do tego z dystansem i nie podlewałem roślin które będę konsumował byle czym.
Jak dla mnie to ktoś może podlewać moczem kolegi z którym mierzy sobie kut*sy jeśli uważa że jest to ok bo ktoś mu powiedział że będzie fajny cytrynowy smak.
Niektórym radzę odpuścić jedzenie tego żółtego śniegu bo może to się źle skończyć.
Grow o którym wspomniałem miało miejsce jakieś 17lat temu i używaliśmy pełnej gamy nawozów HESI
Pozdro dla kumatych a Tobie kolego życzę urodzaju na tym spocie

