• Uwaga! Uprawa konopi w Polsce i w większości krajów jest nielegalna lub wymaga specjalnych zezwoleń. Przed wykorzystaniem informacji zawartych na tym forum lub w innych naszych serwisach upewnij się jakie przepisy regulują uprawę w Twoim kraju.
  • Chcesz pomóc w rozwijaniu forum? Zamieść link do Forum.Haszysz.com na swojej stronie lub blogu

Jabłecznik- cydr- ni to piwo ni to wino

brat Marian

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sie 4, 2012
Postów
889
Buchów
63
Cydr jest pysznym winem jabłkowym o mocy piwa. Tradycja jego domowej produkcji w Polsce niemal całkowicie zanikła (stąd też nikt nie używa staropolskiej nazwy jabłecznik, tylko francuską cydr)
Powszechny na Wyspach Brytyjskich, północnej Francji, Niemczech, Skandynawii...
Polega na sfermentowaniu moszczu jabłkowego, czy to w formie pulpy ze zgniecionych jabłek, czy to w formie wyciśniętego soku. Najczęściej w formie gazowanej jak piwo.
Występuje też wariant gruszkowy zwany perry.

ABC Cydr najprostszy na świecie, z małym nakładem pracy, nie wymagający wielkiej wiedzy na temat piwowarstwa/winiarstwa/miodosytnictwa, a dający dobry efekt.

surowcem będzie sok jabłkowy z kartonika, najtaniej (a sprawdzone i polecam) z biedronki lub lidla 2,15 -2,19zł/l
zaczynamy od zdobycia fermentora w formie szklanego balonu lub plastikowego pojemnika fermentacyjnego bez kranika, za to z rurką fermentacyjną (do balona oczywiście korek najlepiej silikonowy a nie korkowy i rurka)

zaczynamy od dokładnego umycia, delikatnie żeby nie porysować, w razie obecności osadów (a właściwie najlepiej zawsze- prewencyjnie) płukać 2% roztworem wodorotlenku sodu(NaOH) lub potasu(KOH). Daje się 20g na litr wody (uwaga preparat żrący, uważać na oczy i skórę, palce w kontakcie z płynem robią się śliskie jak namydlone, łatwo szkło może się z nich wyślizgnąć, w razie kontaktu jak najszybciej płukać letnią lub zimną wodą) rozpuszcza wszelkie osady organiczne. Z braku czystego wodorotlenku można użyć łatwo dostępnego kreta do rur (70-90% wodorotlenku sodu)
Osady mineralne (najczęściej wapienne, kamień kotłowy) są mniej groźne usuwamy octem.
Wystarczy wlać 1/10 czy 1/20 objętości balona czy pojemnika, zamknąć go korkiem i zatykając palcem otwór na rurkę fermentacyjną (najlepiej w gumowej rękawiczce) intensywnie wstrząsać aby płyn opłukiwał ścianki, odstawić na jakiś czas i co jakiś czas powtarzać. Po zabiegu płyn zlać (można go używać wielokrotnie) balon przepłukać wodą kilkakrotnie, po czym odstawić do góry dnem do obcieknięcia.

przed samym nastawem należy odkazić- używam pirosiarczynu potasu, 2% roztwór (znów 20g/l wody) który wydziela tlenek siarki, a ten w kontakcie z wodą tworzy nietrwały kwas siarkawy H2SO3, silnie biobójczy.
Trzeba bardzo uważać żeby nie wdychać oparów, są nieprzyjemne w zapachu i bardzo szkodliwe (głęboki wdech podrażnia i uszkadza drogi oddechowe, może spowodować krwotok z nosa itp)
Po przepłukaniu roztworem wylewamy go, można przepłukać czystą wodą, jednak ja uważam że to niekonieczne. Płyn także możemy używać wielokrotnie.

Napełniamy balon nieco ponad połowę (mniej niż 2/3) sokiem jabłkowym, najlepiej lejąc cienkim strumyczkiem z wysoka aby nieco się napowietrzył (tlen w początkowym etapie fermentacji jest potrzebny drożdżom do namnożenia się) uważając żeby nie było w powietrzy kurzu muszek itp
dodajemy drożdży(patrz na koniec tekstu), zatykamy korkiem z rurką fermentacyjnym wlewając rzecz jasna do niej wody i czekamy...
w toku fermentacji podniesie się piana z drożdży, jak zacznie po kilku dniach opadać dolewany litr czy dwa soku, znów się podniesie... i tak aż wypełnimy balon niemal pod korek- na tyle na ile piana nam pozwoli (gdyby wychodziła rurką trzeba ją wymienić na czystą)

Po wszystkim, gdy fermentacja ustanie warto potrzymać jeszcze ze 2 tygodnie aż się sklaruje (może być kryształowe, ale może być opalizujące)
Zabieramy się za rozlewanie- butelki traktujemy podobnie jak balon- myjemy i odkażamy i rozlewamy cydr z 5-10g cukru na litr, aby się nagazował w butelce. Nie przekraczać tej ilości, bo grozi to eksplozją groźną dla zdrowia. Przedwczesny rozlew (gdy cukry z soku nie zostały jeszcze w pełni przefermentowane) niesie podobne ryzyko.
Można użyć butelek PET, szampanówek z korkiem (koniecznie drutując korek), butelek z krachlą (porcelanką) albo mając kapslownicę i kapsle butelek po piwie.

po 2-3 tygodniach powinno być nagazowane, jeśli nie popełniliśmy błędów termin przydatności liczy się w miesiącach i latach.


Na koniec uwaga na temat drożdży, które są najważniejsze. Rodzaj użytych drożdży i zapewnienie im odpowiednich warunków (odpowiedniej temperatury dla danego szczepu drożdży, z reguły to 18-22*C) to więcej niż połowa wpływu na smak produktu. Osobiście polecam drożdże Tokay ewentualnie inne do białych win wytrawnych, można użyć drożdży piwowarskich, broń boże pod żadnym pozorem nie piekarniczych!!!
Drożdże są sprzedawane w różnych postaciach, tradycyjna to papierowa saszetka ze skórkami owocowymi na których siedzą zasuszone, wymaga to uprzedniego (kilka dni wcześniej, minimum dobę) przygotować zaczyn czyli matkę drożdżową. Na przepisie na saszetce zapewne będzie mowa o wodzie z cukrem i szczyptą pożywki, jednak lepiej użyć soku, do idealnie czystej butelki wsypujemy drożdże, zalewamy sokiem do połowy, zatykamy tamponem z czystej waty, lub korkiem z rurką fermentacyjną.
Dobrze jest co jakiś czas potrząsać, optymalnie trzymać na czymś stale drżącym (w laboratoriach stosuje się mieszalnik elektromagnetyczny, czy półki z wibratorem) w ciepłym nie gorącym miejscu (do 30*C)
Wlewając matkę drożdżową do soku w balonie warto zadbać żeby skórki nie poleciały oraz koniecznie zadbać o czystość, aby nie wlać kurzu etc. Ewentualnie używane lejki, sitka wężyki muszą być czyste i odkażone.
inną formą drożdży są drożdże żywe w formie płynu w saszetkach foliowych, wymagają zrobienia matki drożdżowej
trzecią możliwą są drożdże aktywne liofilizowane. Wymagają zalania czystą wodą na 20 min i już można dodawać. Mniej zalecaną formą jest wsypanie ich bezpośrednio do nastawu.
 
Ostatnia edycja:

delete

Guest
A jak zrobić taki, jak na fotce niżej? 3 funciaki za 3 litry to dobra cena w UK :)

 

brat Marian

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sie 4, 2012
Postów
889
Buchów
63
tu masz nieco ponad złotówkę za pół litra, mniej niż 1,5 funta za 3 litry, mój przepis przebija konkurencję :D
zaryzykuję stwierdzenie że smakiem też ;)
 

Nadszyszkownik Kilkujadek

Guest
Temat od świeżył się po sankcjach putinowskich na polskie jabłka-wtedy przypomniałem sobię Twój temat. Było wiele głosów za tym , aby dużą część jabłek przerobić na cydr.
 

brat Marian

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sie 4, 2012
Postów
889
Buchów
63
problem jest tylko prawny- prawo traktuje cydr jako wino a nie jako piwo którym jest rynkowo (napój ok 5% alkoholu, gazowany) czyli inaczej naliczana akcyza i obowiązuje zakaz reklamy.
z kilograma jabłek przemysłowych jest ok 0,7 litra moszczu owocowego, czyli niemal tyle gotowego produktu. Jabłka przemysłowe refundowane jako strata (zwrot za ich kompostowanie) to 35gr za kg sprzedawane były nawet za 15gr na soki.
wystarczy tylko dowolna rozdrabniarka do pracy ciągłej z materiałów przeznaczonych do pracy z żywnością (w wilgotnym kwaśnym środowisku) młyn- duży magiel z zębatymi wałkami, albo duże tutti frutti (coś jak maszynka do mięsa tylko wtłaczająca w sito z perforowanej blachy z centralnym otworem na wytłoki)
Po burzliwej fermentacji moszczu trzeba spuścić na cicha fermentację wytłaczając przefiltrowane resztki i dalej zabutelkować, poleżakować i jest :)
To niewiele bardziej skomplikowane niż kompostowanie, ale jak nie można sprzedać, to nie ma sensu podlewać cydrem jabłonki ;) :D

W warunkach domowych sokowirówka się sprawdza doskonale, tylko trzeba co 3-4 dzbanki otwierać urządzenie żeby oczyścić z wytłoków i osadu na sicie, ale wytłoki warto dawać do fermentacji razem z sokiem, grunt to szybko- żeby unikać natlenienia (ciemnienia) i procesów biologicznych innych niż zamierzone. W razie czego dla pewności można nastaw ustabilizować (wyjałowić) pirosiarczanem potasu tylko później trzeba odpowiednio przewietrzyć i napowietrzyć, żeby oczyścić z SO2 przed zadaniem drożdży.
Jabłka umyć, może iść razem z gniazdami nasiennymi, co najwyżej (!) dobrze usunąć ogonki czy same pestki.
Usunąć trzeba wszelkie rzeczy zgniłe, spleśniałe, jeśli zastanawiasz się czy wyrzucić czy dodać to sporny np obity czy sciemniały kawałek zjedz.
 
Ostatnia edycja:

Kostek

Przećpana Morda :D
Weteran
Rejestracja
Sty 7, 2006
Postów
3,486
Buchów
14
Jabłka przerabiałem już kilka razy, ale ostatnio stanowczo powiedziałem sobie, że z żadnymi sokowirówkami itepe nie będę się już męczył.
Dobra rozdrabniarka to świetny pomysł, ale nie każdy ją ma. Ja proponuję jabłka obrać i pokrajać na plasterki, np. malakserem lub krajalnica, nie zajmuje to wiele czasu. Potem fermentacja w miazdze i tłoczenie. Ja tłoczę w nylonowym worku (praktycznie niezniszczalny) w starej prasce do sera, doskonale się sprawdza.
 

3072

...
Weteran
Rejestracja
Mar 19, 2010
Postów
4,441
Buchów
1
Narobiliście mi smaka na jabłuszko. Nie wiem czy cydr czy wino. Z cydrem. Mankamentem cydru jest to że dość szybko potrafi się popsuć. Powodem jest niska ilość cukru. Osobiście wolę długo dojrzewające trunki.


Ja tam pro nie jestem, i robię sobie wyłącznie dla funu stosunkowo niewielkie ilości.

Sokowirówki nie mam a wręcz nie planuję. Rozdrabniam wyłącznie blenderem. Wiem - jest tu trochę więcej pieprzenia się, ale 10-15 kg produktu na moszcz da się. Zawsze można "zmielić" ten kilogram więcej...
Aby uzyskać więcej soku - korzystam dodatkowo z pektoenzymu.

Prasy także żadnej nie posiadam - pielucha tetrowa i para w rękach. Czasem skuteczna jest pomoc żony lub imadełka w które wkręcam dużą tetrę jako "trzymacz" ;)

Efekty są bardziej niż zadawalające!


Jako ciekawostkę dodam, że w tym roku testowałem przepyszny gruszecznik - czyli to samo ale robione na gruszkach ;) Mniam
 

kacpi-92

Guest
Ja korzystam z drożczy saccharomyces cerevisiae w wersji aktywnej producenta fermivin. Nieszczęściem sadownika mamy po taniości ze staruszkiem spad jabłek z ciężarówki i właśnie się przymierzam do cydru bo ileż można jeść jebane racuchy :sunny:
Pochwale się swoim tegorocznym zbiorem :spalony:
2014-10-10_19_43_31.jpg

pozdrawiam fanów dobrego trunku :d
 
Ostatnia edycja:

brat Marian

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sie 4, 2012
Postów
889
Buchów
63
gruszecznik (perry) dosładzany miodem jest rewelacyjny!! Polecam
 

PaPi87

Member
Rejestracja
Lis 15, 2015
Postów
6
Buchów
0
Czy da się zachamować psucie się cydru przy pomocy cukru niefermentującego?
Cukier brzozowy np. Czy cuś
 

sp1cz

Active member
Rejestracja
Maj 30, 2016
Postów
42
Buchów
0
W jaki sposób "zachamować"(hamulec)? Jest nagazowany i zabutelkowany? Jeśli szczelnie to raczej nic więcej nie możesz zrobić. No chyba, że pasteryzacja - ale w domowych warunkach jest to nieopłacalne, a poza tym dochodzi problem refermentacji.
 

brat Marian

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sie 4, 2012
Postów
889
Buchów
63
zadając pytanie trzeba podać elementarne dane, co to znaczy psucie, na jakim etapie jest cydr itd.
Ksylitol (czyli cukier z drewna brzozowego) nic nie zatrzyma, po prostu dosłodzi. Jeśli się chce zatrzymać fermentację i wszelkie procesy biologiczne można dodać pirosiarczanu potasu (siarkowanie) albo pasteryzować.
Refermentować można przez dodanie nowej porcji drożdzy (1/10 ilości którą się stosuje podczas startu nastawu), ale to tylko jeśli odfermentowało do zera, bo inaczej ciężko będzie obliczyć ilość cukru i mogą być granaty :zombi:
 

Góra Dół