akcesoria do uprawy roślin
nasiona marihuany

Jak wytłumaczyć sobie swój stan(i swój problem).

Wyszukiwarka Forumowa:

Czy jesteś uzależniony od narkotyków ?

  • TAK

    Głosów: 138 31.7%
  • NIE

    Głosów: 298 68.3%

  • Łącznie głosujących
    436

swiq

Well-known member
Rejestracja
Lip 1, 2008
Postów
58
Buchów
0
Jaralem dzien w dzien od okolo 3 miesiecy.Z kumplami postanowilismy zrobic tygodniowa przerwe dzisiaj pierwszy dzien...Jakos idzie duzo jem ale i tak bym se chetnie zajaral...dzisiaj jak nie jaralismy to czegos nam brakowalo.wkoncu trzeba ograniczyc palenie bo nie chcem sie uzaleznic.
 

Lewi

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Lut 25, 2006
Postów
1,312
Buchów
3
Nie mam problemu z uzależnieniem, mam problem z odbieraniem "okropnego" świata. Pomaga mi palenie w uleczaniu się od "szaro-ciemnej" rzeczywistości. Czy to jest uzależnienie? Ciężko mi się z tym rozstac, z tym stanem. Ludzie idą sobie na przekór, robią coś, aby się męczyc. Nie rozumieją innego człowieka. Nie potrafią zrozumiec, że pieniądze to coś okropnego. Gonią za nimi jak zwierzaki. Czy jesteśmy zmuszani do tego czy po prostu tego chcemy?
 

Weedart

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sty 21, 2009
Postów
971
Buchów
0
Najpierw jesteśmy do tego zmuszani, a potem staje się to już nawykiem.
Widzę, że też masz takie problemy egzystencjalne co ja ;)
Tylko ja nie mogę się przez to porozumieć z rodzinką (no pomijając starszego :freak:) bo żyję z 2 babami pod dachem, a jak powszechnie wiadomo one najbardziej rwą się na pieniądze i właściwie mało co obchodzi je równie bardzo jak te brudne, bezwartościowe papierki*


Nie mają wartości w złocie ;) Kiedyś na przykład można było iść do banku i wymienić hajs na odpowiednią ilość złota. Teraz są to tylko papierki z nadrukiem....
 
Q

qazwsxedc

Guest
uzaleznienie samo w sobie to ch*j, rowniez pamiec krotkotrwala - nie zauwazylem, zeby mocno cierpiala (moze to specyfika mojego zawodu - trudno powiedziec), ale najmocniej odczuwam AMOTYWACJE. na co dzien wszystko dziala dobrze, robota sie kreci, rodzina jest kochana, ubrana i ma co jesc, ale kompletnie uleciala mi ambicja. to dopiero dramat i sadze, ze tego przede wszystkim nalezy sie obawiac - no i chorob pluc ;-)
 

Kwidron

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sie 2, 2007
Postów
1,334
Buchów
6
Nie mam problemu z uzależnieniem, mam problem z odbieraniem "okropnego" świata. Pomaga mi palenie w uleczaniu się od "szaro-ciemnej" rzeczywistości. Czy to jest uzależnienie? Ciężko mi się z tym rozstac, z tym stanem. Ludzie idą sobie na przekór, robią coś, aby się męczyc. Nie rozumieją innego człowieka. Nie potrafią zrozumiec, że pieniądze to coś okropnego. Gonią za nimi jak zwierzaki. Czy jesteśmy zmuszani do tego czy po prostu tego chcemy?

Jak ciężko się rozstać to już wstęp lub pierwszy poziom uzależnienia. Każdy ćpun mówi, że bierze, bo lubi (nie mówię że ja tego nie mam, przyznaję się bez bicia, ale jakoś wytrwale podtrzymuję abstynencję przez kilka miechów, nie powiem że nie mam na to ochoty).

A pieniądze ? Powiem tak: człowiek napatrzy się na wille, wspaniałe samochody, złoto, a potem idzie jak najkrótszą drogą, by to zdobyć. Staje się to dla niego ważne, staje się materialistą. Nie jesteśmy do tego zmuszani, ale nakłaniani owszem - poprzez reklamy, itd. Potem ciężko jest przejrzeć na oczy i przez ten materializm wielu ludzi schodzi na złą drogę i źle kończy (jak nie wszyscy). Naprawdę jest ciężko i im prędzej przejrzy się na oczy, tym lepiej dla nas samych i naszych bliskich. Na ch*j komu bogactwo ? To nie daje szczęścia, bo człowiek bardzo szybko przyzwyczaja się do luksusów i potem chce więcej, bo to co ma już mu nie wystarcza. I tak brnie w to bagno.

uzaleznienie samo w sobie to ch*j, rowniez pamiec krotkotrwala - nie zauwazylem, zeby mocno cierpiala (moze to specyfika mojego zawodu - trudno powiedziec), ale najmocniej odczuwam AMOTYWACJE. na co dzien wszystko dziala dobrze, robota sie kreci, rodzina jest kochana, ubrana i ma co jesc, ale kompletnie uleciala mi ambicja. to dopiero dramat i sadze, ze tego przede wszystkim nalezy sie obawiac - no i chorob pluc ;-)

Potwierdzam - amotywacja jest okropna, sprawia że życie traci kolory. A odnośnie pamięci - 'Nie przypominam sobie, żebym miał problemy z pamięcią' - tak to jest jak się jara, sam dobrze o tym wiem :)
 

Weedart

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sty 21, 2009
Postów
971
Buchów
0
Pieniądze szczęścia nie dają.
A spróbuj żyć bez nich.... ;)

Ja wcale nie chce bogactwa. Ja chce tylko tyle ile potrzebne do w miarę komfortowego i godnego życia.
A właściwie pieniędzy nie mam wcale.
 

Kwidron

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sie 2, 2007
Postów
1,334
Buchów
6
Ale czy ja powiedziałem, że pieniądze są nie potrzebne ? Powiedziałem, że ich nadmiar niszczy człowieka :)
 

dunno

Well-known member
Rejestracja
Lut 21, 2010
Postów
267
Buchów
0
Ale czy ja powiedziałem, że pieniądze są nie potrzebne ? Powiedziałem, że ich nadmiar niszczy człowieka :)

w pełni zgodzę się z tą opinią, gdy człowiek ma za dużo hajsu, zaczyna inaczej patrzeć na innych ludzie czasem nawet z pogardą i nie mówię tego o wszystkich bo na pewno nie wszyscy się tak zachowują.

Pierwszy raz zapaliłem z ciekawości, a było to bardzo dawno temu. Potem paliłem po prostu z przyjemności bo podoba mi się ten stan w którym człowiek się znajduję, obecnie mam dość długą przerwę.

Nie jestem na razie od niczego uzależniony, ale w przyszłości mam zamiar spróbować mefedron, przyda się jakiś dobry speed i legalny.
 

kocurek

Active member
Rejestracja
Maj 9, 2010
Postów
29
Buchów
1
Witam, ja zaczalem jarac jak mialem 15 lat. Poznalem starszych znajomych. bardzo duzo dilerow. Ja zawsze lubilem strsze towrzystwo, radzilem sobie psychicznie przebywajac z tymi ludzmi, bo wiadomo najmlodszy zawsze ma prze***ane, ale ja sie nie dawalem na poczatku jaralem rzadko, potem juz dzien w dzien przez 3 lata czy cos kolo tego. nie robilem nic totalnie. Rano wstawwalem i myslalem tylko jak by pokrecic jaranko. szedlem do kumpli i do dzisiaj nie wiem jak to sie dzieje ze zawsze rano mielismy razme maxc 5 zl a i tak codziennie bylismy za***ani. naprawde, nie pojmuje tego, jak tzreba bylo cos kupic potrzebnego to nawet dychy nie bylo i h*j. ale jak sie chcialo jarac to codzinnie jakos sie skombinowalo, czysty fenomen narkomanow. potem handlowalem to juz wogole sie stoczylem bo jak mialem to pochlanialem kurewskie ilosci, 5 potem 10 lanow dzinnnie, rano butla,potem blant, potem butla i bonio a wieczorem to wszystko po kolei zeby zasnac. wy***ali mnie ze szkoly, wygladalem jak patyk doslownie bo mam ponad 190cm a wazylem ok 70kg... psychicznie bylem tak dojechany ze balem sie wejsc do sklepu, nie mowiac na impreze. miale tyle kompleksow ze h*j. wstydziellm sie wyjsc do ludzi poprostu, w szkole same buty, ze starymi klotnie, laska mnie zdradzila i tu jestem z siebie dumny ze ja kopnalem w du*e. wtedy po raz pierwszy w zyciu pomuslalem o samobojstwie... cale szczescie nie zrobilem tego. ogarnalem sie wlasnie jak sie rozstalemz dziewczyna. wzialem sie za siebie, zaczalem sie uczyc i w tym roku zdalem mature( mowie zdalem bo jestem pewien ze zdalem i to wszystko ponad 70% a z ang ustnego mialem 95<lol>)
zaczalem cwiczyc na silowni i boks. jezeli ktos mial tak jak ja, to tylko jedna droga wyjscia z tego, trzeba tego chciec i zrobic to na 100%. wy*** sie na kumpli ktorzy cie namawiaja na jaranie dzien w dzien, skoncz z handlowanie jesli to robisz, jesli mozesz to zacznij sie uczyc czytac ksiazki, to naprawde pomaga czlowiek poznaje wtedy inne zeczy iny swiat, perspektywy a nie tylko ziolo przed oczami. jesli mozesz trenuj sport, obojetnie co byle by ci sprawialo przyjemnosc. I najwazniejsze praca! trzeba cos robic w zyciu. mam kumpli ktorzy jaraja po 8,10 lat. pytam sie ich : powiedz co osiagnales przez te x lat, i co slysze eeee,no eee i tyle. jak jarasz nic niie osiagasz, to co robisz to jestes wlasnie ty. jak cale zycie jarasz to jestes porpsotu jaraczem i mozesz osiagnac czarny pas w jaraniu ale w zyciu ciezko bedzie cii osiagnac cokolwiek. bedziesz mial 40 lat, i dalej bedziesz tylko jaral i myslal za co by tu przezyc i sie najaraac. jesli chcesz cos w zyciu osiagnac pal z rozumem, wtedy kiedy mozesz, postaw palenie na otatniim miejscu, najpier zjedz, ubierz sie, poczytaj, potrenuj a jak juz nie masz nic produktywnego do roboty to sobie zapal i pomysl co jutro bedziesz robil :) a jak chcesz byc w zyciu zerem i smieciem spolecznym to mnie nie sluachaj i idz sie zaj***ć. pozdro dla wszystkich i motto ktore znalalem na forum(ktos je mial w podpisie, niestety nie pamietam kto.) jaranie to ucieczka od codziennosci, nie pozwol by stalo sie codziennoscia. pal z glowa ziomek:spalony:
 

Alpha

Well-known member
Rejestracja
Mar 8, 2009
Postów
416
Buchów
0
Ale czy ja powiedziałem, że pieniądze są nie potrzebne ?
jak byś ich nie miał siedział byś pod kościołem i żebrał na chleb a jeżeli byś palił i pił to nie jadł byś tylko byś zbierał na wino za 3,70:D i walił kiepy z gleby:D
 
D

delete

Guest
w takim razie jestem ćpunem.... :( jaram bo (i tu uwaga) uwielbiam. Dla tego jestem ćpunem bo codziennie jaram? nazwijmy ćpunem alkoholików(przecież oni codziennie piją).


ja kiedyś słyszałem taki zwrot ze ktoś kogos nazwał kokainista... może maryhuanista też jest <lol>

ooo i nie ma czegoś takiego jak dyslekcja dysgrafia i dysmatematyka czy inny shit bo tu już komuś się nie chciało dupy ruszyć żeby sie tego nauczyć i sie zasłania jaką dyslekcja... qrwa nie ma czegos takiego... jak kiedyś stary wział pasa to bys umiał a tak to wychodzi teraz wychowanie bezstresowe... i uczy analfabetów :pl:

a ja pale od ok 10 lat bo lubie dobry towar albo jak mi się nudzi <shiza> i ostatnio nie pamietam kiedy mialem przerwe jedno dniową... mi to nie przeszkadza jakoś bardzo :)


Nie mam problemu z uzależnieniem, mam problem z odbieraniem "okropnego" świata. Pomaga mi palenie w uleczaniu się od "szaro-ciemnej" rzeczywistości. Czy to jest uzależnienie? Ciężko mi się z tym rozstac, z tym stanem. Ludzie idą sobie na przekór, robią coś, aby się męczyc. Nie rozumieją innego człowieka. Nie potrafią zrozumiec, że pieniądze to coś okropnego. Gonią za nimi jak zwierzaki. Czy jesteśmy zmuszani do tego czy po prostu tego chcemy?

szara rzeczywistość to straszny pedał jest... trzeba tyrać na życie, dom i rodzine... a żona albo trafisz na za***ista i bedzie ci z nia dobrze albo taka co jest anty... i bedzie ci pier***ic ze normalni ludzie to nie pala trawy albo na taka co zdradzać bedzie za plecami... albo na cicha myszke która jest nudna jak flaki z olejem i nie ma własnego zdania... albo na jakaś zołże która bedzie Cie meczyć do konca zycia... a wakacje gdzie? jak zarobisz to beda... to nie dziecinstwo gdzie wszystko mozna było miec "za darmo" (od rodziców)

a po nastepne.... qrwa zyjemy w polsce... gdzie zarabia sie srednio 1500 i trzeba jakoś leczyć te stres wywołany tym całym wyscigiem szczurów i tym ze nie starcza do pierwszego albo inne rzeczy... taki tylko przykład dalem :)
 
Ostatnia edycja:
G

Gość

Guest
Nie pali sie po to ,zeby było fajnie...

Pali sie wtedy ,gdy jest fajnie.
 

Z kodem HASZYSZ dostajesz 20% zniżki w sprawdzonym sklepie Growbox.pl na wszystko! akcesoria do uprawy roślin

Sklep z nasionami marihuany


Sklep z growkitami grzybów Z kodem HASZYSZ dostajesz 10% zniżki

Góra Dół