Witam, ja zaczalem jarac jak mialem 15 lat. Poznalem starszych znajomych. bardzo duzo dilerow. Ja zawsze lubilem strsze towrzystwo, radzilem sobie psychicznie przebywajac z tymi ludzmi, bo wiadomo najmlodszy zawsze ma prze***ane, ale ja sie nie dawalem na poczatku jaralem rzadko, potem juz dzien w dzien przez 3 lata czy cos kolo tego. nie robilem nic totalnie. Rano wstawwalem i myslalem tylko jak by pokrecic jaranko. szedlem do kumpli i do dzisiaj nie wiem jak to sie dzieje ze zawsze rano mielismy razme maxc 5 zl a i tak codziennie bylismy za***ani. naprawde, nie pojmuje tego, jak tzreba bylo cos kupic potrzebnego to nawet dychy nie bylo i h*j. ale jak sie chcialo jarac to codzinnie jakos sie skombinowalo, czysty fenomen narkomanow. potem handlowalem to juz wogole sie stoczylem bo jak mialem to pochlanialem kurewskie ilosci, 5 potem 10 lanow dzinnnie, rano butla,potem blant, potem butla i bonio a wieczorem to wszystko po kolei zeby zasnac. wy***ali mnie ze szkoly, wygladalem jak patyk doslownie bo mam ponad 190cm a wazylem ok 70kg... psychicznie bylem tak dojechany ze balem sie wejsc do sklepu, nie mowiac na impreze. miale tyle kompleksow ze h*j. wstydziellm sie wyjsc do ludzi poprostu, w szkole same buty, ze starymi klotnie, laska mnie zdradzila i tu jestem z siebie dumny ze ja kopnalem w du*e. wtedy po raz pierwszy w zyciu pomuslalem o samobojstwie... cale szczescie nie zrobilem tego. ogarnalem sie wlasnie jak sie rozstalemz dziewczyna. wzialem sie za siebie, zaczalem sie uczyc i w tym roku zdalem mature( mowie zdalem bo jestem pewien ze zdalem i to wszystko ponad 70% a z ang ustnego mialem 95<lol>)
zaczalem cwiczyc na silowni i boks. jezeli ktos mial tak jak ja, to tylko jedna droga wyjscia z tego, trzeba tego chciec i zrobic to na 100%. wy*** sie na kumpli ktorzy cie namawiaja na jaranie dzien w dzien, skoncz z handlowanie jesli to robisz, jesli mozesz to zacznij sie uczyc czytac ksiazki, to naprawde pomaga czlowiek poznaje wtedy inne zeczy iny swiat, perspektywy a nie tylko ziolo przed oczami. jesli mozesz trenuj sport, obojetnie co byle by ci sprawialo przyjemnosc. I najwazniejsze praca! trzeba cos robic w zyciu. mam kumpli ktorzy jaraja po 8,10 lat. pytam sie ich : powiedz co osiagnales przez te x lat, i co slysze eeee,no eee i tyle. jak jarasz nic niie osiagasz, to co robisz to jestes wlasnie ty. jak cale zycie jarasz to jestes porpsotu jaraczem i mozesz osiagnac czarny pas w jaraniu ale w zyciu ciezko bedzie cii osiagnac cokolwiek. bedziesz mial 40 lat, i dalej bedziesz tylko jaral i myslal za co by tu przezyc i sie najaraac. jesli chcesz cos w zyciu osiagnac pal z rozumem, wtedy kiedy mozesz, postaw palenie na otatniim miejscu, najpier zjedz, ubierz sie, poczytaj, potrenuj a jak juz nie masz nic produktywnego do roboty to sobie zapal i pomysl co jutro bedziesz robil

a jak chcesz byc w zyciu zerem i smieciem spolecznym to mnie nie sluachaj i idz sie zaj***ć. pozdro dla wszystkich i motto ktore znalalem na forum(ktos je mial w podpisie, niestety nie pamietam kto.) jaranie to ucieczka od codziennosci, nie pozwol by stalo sie codziennoscia. pal z glowa ziomek:spalony: