nasiona marihuany

Marihuana w oczach specjalisty

Wyszukiwarka Forumowa:

sd

Well-known member
Rejestracja
Gru 8, 2005
Postów
3,038
Buchów
20
Wywiad z Iwoną Lorenz - Instruktorem Terapii Uzależnień


Palenie marihuany jest bezpieczne, czy też nie?
Iwona Lorenz: Na początku palenia marihuany wszystko wydaje się piękne i ładne. Istnieją ludzie, mający predyspozycje do uzależnienia, jak i osoby, które tych predyspozycji nie mają - one się prawdopodobnie nie uzależnią. Natomiast, jeżeli będzie się to robiło w dużych ilościach, to nawet osoby nie mające predyspozycji do uzależnień i tak po pewnym czasie się uzależnią. Jeśli eksperymentuje się z narkotykami, alkoholem, papierosami, a później z braku radości stosowania tych środków, przestaje się ich używać, to nie ma zagrożenia uzależnieniem. Niestety jednak są osoby, które dalej to ciągną.

Jest możliwe palenie marihuany sporadycznie, jednak przez całe życie, nie wpływając negatywnie na swoje zdrowie?
Myślę, że nie. Nie jest to możliwe, ponieważ marihuana powoduje duże szkody w organizmie...

Jakiego typu?
Marihuana działa na centralny układ nerwowy, powoduje zaburzenia w zachowaniu. Rzeczywistość nie jest taka, jaka jest - jest zaburzona.

Tylko na tzw. haju?
Tak, na haju, ale później również po odstawieniu, powodując skutki uboczne.

Po jakim czasie te skutki uboczne się uwidoczniają?
Marihuana ma to do siebie, że długo pozostaje w organizmie - nawet do trzech tygodni. Jeżeli ktoś pali raz w tygodniu, to okres odstawienia się przedłuża, bo marihuana jest wtedy cały czas w organizmie. Taka osoba ma ciągle zmieniony nastrój - jest ciągle na haju, tylko zmniejszonym.

W jaki sposób ten "zmniejszony haj" może przeszkadzać w codziennym życiu?
Przede wszystkim brak koncentracji, zaburzenia widzenia przestrzeni, zaburzenia czasu - nie wiadomo, czy jest rano, czy jest wieczór, ten czas albo się wydłuża, albo skraca. To są minimalne rzeczy, ale one są bardzo ważne. Tak naprawdę tych objawów osoba paląc nie zauważa.

Jeśli nie zauważa, to czy przeszkadzają jej w życiu?
Taki czynnik jak marihuana uszkadza centralny układ nerwowy i on jest zniszczony...

Zniszczony? Po jakim okresie czasu?
Nie ma takiej granicy. Nie wiadomo ile to trwa. Jeżeli byłoby wiadomo, to problem by nie istniał, ponieważ można by było odstawić narkotyk.

Znane są efekty długotrwałego palenia?
Przede wszystkim to zaburzenia psychiczne, halucynacje, co szczególnie widać po zaprzestaniu. Również depresje, lęki, stany prześladowcze - takie osoby myślą, że są śledzone, że wszyscy wokół mszczą się na nim, co rzeczywiście nie jest prawdą, tylko urojeniem. Marihuana również obniża u mężczyzn potencję, u kobiet powoduje oziębłość. Ponadto źle wpływa na ciążę - noworodki mniej ważą, są bardziej podatne na infekcje różnego typu i wolniej się rozwijają.

Czyli palenie raz na jakiś czas, przez długi okres czasu niszczy zdrowie?
Oczywiście, każdy jeden tzw. joint powoduje, że te uszkodzenia następują.

Czy po trawce występuje tzw. kac i czym się objawia?
Tak, występuje. Ogólnie jest to złe samopoczucie, bóle głowy, otępiałość.

Co jest bardziej szkodliwe - marihuana czy tytoń?
Oczywiście, że trawka. Tytoń ma to do siebie, że uszkadza płuca, krtań. Natomiast marihuana uszkadza mózg.

Czy jest możliwe palenia marihuany przez okres całego życia, czy to częściej, czy rzadziej i nie sięgnąć po żadne inne narkotyki?
Jest to możliwe.

Istnieje teoria, iż nie poprzestaje się nigdy na marihuanie i sięga po inne środki.
Myślę, że jest możliwe palenie przez całe życie i nie sięgnięcie po nic innego. Jednakże nie słyszałam o przypadku, by ktoś palił tylko marihuanę do końca życia, bo jeśli pali całe życie, to jest od niej uzależniony. Jeśli ktoś nie jest uzależniony, to robić tego nie musi. Marihuana nie uzależnia fizycznie - nie odczuwa się głodu narkotycznego. Natomiast uzależnia psychicznie. Po pewnym czasie palenia marihuany nadchodzi moment, że kop dawany przez nią nie wystarcza.

A wtedy?
Wtedy sięga się po inne narkotyki, robi się mieszankę, pali haszysz.

Jeżeli jest to uzależnienie psychiczne, to osoby o mocnej psychice, mający silną wolę, mogę nie dopuścić do uzależnienia?
Tu już trzeba głębszej rozmowy na ten temat. Bierze się to z dzieciństwa - jak byliśmy wychowywani, ile czasu było nam poświęcane. Również ważne jest, w jakim środowisku się wychowywaliśmy, czy musieliśmy w to środowisko się wkradać. Jeżeli paleniem marihuany wejdzie się w dane środowisko i zostanie zaakceptowanym, to będzie się robiło to dalej.

W przypadku trawki występuje głód narkotyczny?
Głód jest przy uzależnieniu fizycznym. Przy marihuanie nie występuje przymus palenia. Jest to sprawa bardziej psychologiczna.

Czyli, jak wynika z Pani słów palacz marihuany sięgnie z dużym prawdopodobieństwem po inne narkotyki?
Myślę, że ta prawidłowość osiąga 90 procent, a nawet i więcej. Istnieją znikome przypadki, by ktoś poprzestał tylko na marihuanie, paląc przez okres całego życia, a ja o takim nie słyszałam.

Można z Pani słów wywnioskować, iż legalizacja marihuany byłaby czymś złym, nieprawidłowym?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Alkohol wyrządza takie same szkody, a nawet... jednak szkody objawiają się po dłuższym okresie czasu.

Pani zajmuje się również problemami alkoholizmu. Lepiej być palaczem marihuany czy alkoholikiem?
Ani jednym, ani drugim.

Czy prawdą, lub kolejnym mitem jest teoria, że marihuana nie wyzwala agresji, iż ludzie ją palący są spokojni, w przeciwieństwie do tych, pijących alkohol?
Agresja nie wynika z uzależnienia, nie wynika z tego, iż ktoś jest alkoholikiem, lub palaczem marihuany. Agresję ma się w sobie, ona jest tylko łatwiej wyzwalana.

Jeżeli ktoś jest pijany, to łatwiej o zachowania agresywne, niż w przypadku marihuany?
Poprzez alkohol taki stan się uwalnia. Poprzez palenie marihuany tez wyzwala się agresja. Szczególnie w sytuacjach, kiedy rodzice zaczynają zwracać uwagę na to, co się dzieje z dziećmi. Zaczynają być agresywne wobec rodziców

Czy prawdą jest, że w Holandii po zalegalizowaniu marihuany, narkomania wcale nie wzrosła?
Nie orientuję się w statystykach innych krajów.

Popularne np. w Amsterdamie jest palenie trawki w specjalnym do tego celu przeznaczonym lokalu. Inna mentalność ludzi sprawia, że wypalenie jointa traktują jak zwykłe wypicie piwa w pubie. Co Pani myśli o tej sytuacji?
Myśli Pan, że oni nie są uzależnieni?

Panią o to pytam...
Myślę, że są to osoby uzależnione.

Czyli idąc tokiem Pani rozumowania, można wyciągnąć wniosek, iż tamtejsze prawo, jest prawem złym, krzywdzącym?
Nie wiem, nie będę tego oceniać. U nas jest prawo takie, a nie inne, ale ludzie i tak korzystają z trawki. Więc kwestie prawne nie mają tu chyba znaczenia. Jeżeli wprowadzi się prohibicję, ludzie dalej będą pić alkohol.

Wymieniła Pani szereg szkodliwych właściwości marihuany, to jak wytłumaczyć fakt, iż w Holandii, najczęściej osoby starsze kupują ją w aptece, ponieważ tak zalecił lekarz. Widocznie tam uznano, że bardziej pomaga, niż szkodzi. Czyż nie?
Bodajże w XIX w marihuana była stosowana jako lekarstwo m.in. na schorzenia reumatyczne, ale i wiele innych. Natomiast zauważono duże szkody psychiczne i moralne. Z marihuaną jest tak, jak z lekarstwami - na jedno leczą, na inne szkodzą. Natomiast ona więcej szkodzi niż leczy.

Z pani słów wynika, że marihuana także leczy. W jakich obszarach?
W jakiś obszarach tak, ale myślę, że więcej uszkadza. Działa przecież na centralny układ nerwowy.

Jednak, jakie są te zdrowotne właściwości?
Tak naprawdę, to nie wiem. Z punktu widzenia terapeutycznego do pewnego momentu działa jako lekarstwo (daje rozluźnienie, odprężenie), jednak, gdy się nadużywa - bierze się za długo i za dużo, to przychodzi moment, iż żadnej ulgi i właściwości leczniczych nie przyniesie.

Czyli "za długo i za dużo", to uszkadza nasz organizm. Jednak jak pali się nie za długo i nie za wiele, to poprawia się stan zdrowia, bo ma też właściwości zdrowotne. Dobrze wywnioskowałem?
Tak jest w tym sprzeczność, dobrze Pan zauważył. Sprawa ma się tak, jak z alkoholem - lekarze czasem nawet zalecają wypicie jednego piwa, celem np. oczyszczenia nerek. W ostatecznym rozrachunku i tak uszkadza.

Także dla zdrowia dobrze jest raz na jakiś czas zapalić marihuanę?
Taka jest specyfika, - jeśli już uzależni, to zdrowe nie jest. Jeśli przestanie kontrolować palenie i przekroczy granicę, której nie widać, to wtedy następuje uzależnienie i już nie jest to dobre.

Gdy pali się marihuanę sporadycznie, a biorąc pod uwagę jej właściwości zdrowotne, to wszystko jest właściwe?
Tylko do pewnego momentu oczywiście. Przez całe życie tak jednak nie można, bo następuje przyzwyczajenie, chce się coraz więcej. Ludzie mają taką naturę, iż chcą coraz więcej, chcą czuć się coraz lepiej. Pewna ilość marihuany na dolegliwości już nie wystarcza i sięga się po więcej.

Czyli tylko hipotetycznie można spędzić życie, paląc marihuanę w małych ilościach i tylko pomagać zdrowiu?
Jeżeli ktoś bierze np. 5 miligramów, jako lekarstwo, to po pewnym czasie ta ilość już nie wystarcza i sięga się po następne 5. Za chwilę zwiększona ilość znowuż nie wystarcza i te dawki sukcesywnie się zwiększają, jednakże już wtedy marihuana nie działa tak, jak powinna działać.

Jak jest skala zjawiska palenia marihuany w Jastrzębiu?
W zeszłym roku w naszej poradni odnotowano 71 osób, które miały problem z marihuaną. Większych danych w tym temacie nie ma.

Miała Pani do czynienia z ludźmi palącymi wiele lat marihuanę. Jakimi teraz są ludźmi?
Zawsze są trwałe uszkodzenia, część mózgu jest uszkodzona, część układu nerwowego także. Marihuana również często doprowadza do wystąpienia raka.

W jaki sposób próbuje Pani leczyć palaczy marihuany?
Bardzo potrzebna jest psychoedukacja, profilaktyka.

Na czym ta profilaktyka polega?
Na nauce o uzależnieniu, na czym takie uzależnienie od marihuany polega. My leczymy osoby już uzależnione. Kiedyś była grupa dzieci eksperymentujących, nawet 10-cio letnich
(znikome przypadki). Dzieci i młodzież do 21 roku życia, są najbardziej narażone na negatywne działanie marihuany, przede wszystkim, dlatego, że nie mają jeszcze ukształtowanej tożsamości. Palenie marihuany zaburza u tych dzieci obraz widzenia samych siebie.

Udaje się tą grupę młodzieży do 21 roku życia odciągnąć od palenia marihuany?
Jest bardzo trudno, są tylko sporadyczne przypadki, kiedy się to udaje.

Ta trudność wynika z głębokiego przeświadczenia młodzieży o nieszkodliwości trawki, czy może z niedoskonałości stosowanych metod leczenia, profilaktyki?
W takiej terapii powinna uczestniczyć rodzina, muszą widzieć, jak rozmawiać z dzieckiem. Dzieci muszą mieć wsparcie w swoich rodzicach, by nie szukać tego na zewnątrz.

Czy w sytuacji, gdy jeden z rodziców pali marihuanę, to czy ma to jakiś wpływ na relację w rodzinie?
Myślę, że tak. Jeżeli rodzic ma takie objawy, jakie wcześniej wymieniłam, to może przeszkadzać, np., gdy nie wie, że istnieje, gdy ma zaburzenia widzenia, śmieje się nie wiadomo, z czego - tak działa trawka - jest odlot.

Czy Pani sama paliła kiedyś marihuanę?
Nie, właśnie nie. Nigdy w życiu nie zapaliłam

Mówi się, że aby coś pokonać, trzeba to wpierw poznać.
To jest właśnie mit na ten temat. Równie dobrze można powiedzieć, że lekarz, który nie miał zawału, nie może być kardiologiem. Terapeuta nie musi być uzależniony, by leczyć. Myślę, że nawet lepiej, iż nie palił marihuany, ponieważ nie ma rozbudowanych psychologicznych mechanizmów uzależnienia.

Ważne jest poznanie stanu psychicznego osoby, która jest pod wpływem działania trawki?
Tak. Jest bardzo ważne.

Skąd zna Pani taki stan u osób, z którymi pracuje, skoro nie spróbowała?
Przecież to widać. Osoba, która przychodzi do poradni, zdecydowana się wyleczyć, to poprzez rozmowę z terapeutą powie wszystko, nawet rzeczy intymne. Jednak w poradni nie przyjmuje się osób, które są na haju, bo to nie jest detoks, tylko terapia i trzeba być czystym, by móc ją podjąć.

Czy palenie trawki może doprowadzić do sytuacji adekwatnej w braniu "twardych" narkotyków, że sprzedaje się wszystko, co można, kradnie się, tylko po to, by zdobyć działkę?
Oczywiście, że tak, ale są to zaawansowane przypadki.

W jakim przedziale wiekowym trafiają do Pani osoby?
Generalnie między 17 a 21 rokiem życia.

W jaki sposób do Pani trafiają?
Czasami jest tak, że rodzice przyprowadzają, albo mają kuratora, który nakazuje im się leczyć. Zdarza się czasem, iż ktoś sam chce się wyleczyć, wtedy najłatwiej o wyleczenie i utrzymanie abstynencji.

Czy zjawiają się u Pani ludzie w wieku 30, 40 lat, bo przecież tacy również palą?
Nie. Mieliśmy tylko jednego pacjenta w takim wieku. Niedobrze, że takie osoby do nas nie trafiają, może nie chcą, albo już w wieku 30 lat inne narkotyki im w głowie - coś silniejszego.

Jeżeli chodzi o publikacje na temat marihuany, to są one bardzo sprzeczne w swej treści. Jedni przekonują o większym pożytku dla zdrowia, inni o większej szkodliwości, jedni mówią, iż uzależnić się nie można, inni wręcz na odwrót. Co sądzić o całej tej rozbieżności stanowisk?
Zastanawiałam się kiedyś na tymi artykułami i myślę, że czasem pisały je osoby uzależnione, które mają rozwinięty mechanizm broniący ich racji. Nie jestem osobą uzależnioną, więc bronię tej drugie strony.

Czyli rzeczywistość jest naginana przez obie strony?
Moje słowa, to czysta teoria powiązana z praktyką, pacjentami, tym, co widziałam, czego się nauczyłam poprzez kontakt z innymi osobami, z książkami o tej tematyce.


Iwona Lorenz jest Instruktorem Terapii Uzależnień w Centrum Terapii Nerwic, Depresji i Uzależnień "Neuro-Med" przy ul. 1 Maja 20

żródło: jasnet.pl Marcin Kałuski
 

durielek

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Mar 23, 2006
Postów
1,073
Buchów
0
guwno babka wie nawet niepalila!!to nasze zycie i bendziemy z ni robic co chcemy!!!palenie jest tak jak picie alkocholu!!tylko ze alkochol jest legalny i to jest niesprawiedliwe!!a co do szkodzenia na muzg to sa kwestie sprzeczne gdyz alkochol tez gio niszczy...!!
 

sleja

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Lis 18, 2005
Postów
1,717
Buchów
0
Trawka nie niszczy mózgu. Powiedziałbym, że usypia pewną jego część. Przerwa w paleniu przywraca jego możliwości.
 
S

SkunX

Guest
"Oczywiście, ze jest bardzo szkodliwa, w koncu dziala na osrodkowy uklad nerwowy!" - bla bla bla... specjalista...

"Jeżeli rodzic ma takie objawy, jakie wcześniej wymieniłam, to może przeszkadzać, np., gdy nie wie, że istnieje, gdy ma zaburzenia widzenia, śmieje się nie wiadomo, z czego - tak działa trawka - jest odlot.

Czy Pani sama paliła kiedyś marihuanę?
Nie, właśnie nie. Nigdy w życiu nie zapaliłam"

n/c
 
L

leszwil

Guest
bardzo ciekawa opinnia na temat marichuany. napewno jak w karzdej sprawie sa dwie strony jedna która trzyma za a druga która przeczy. osoby które kochaja sie w marichuanie zawsze znajda szereg argumetów za , i maja do tego prawo, zreszta kazdy ma prawo do decydowania o swoim zyciu. ja ze swojego przykładu musze powiedziec ze cos w tym prawdy jest .. mam namysli to ze marichuana uszkadza muzg!! przez 5 lat ja paliłem w iekszym badz mniejszym stopniu przez kilka miesiecy nawet bez przerwy. byłem wielkim pasionatem i hodowca tych wyjatkowych roslin , dlatego dobrze znam jej działanie. wiec moge powiedziec ze po sobie zaobserwowałem znaczne zmiany w mojej psychice! znacznie pogorszyła mi sie pamiec, byłem osłabiony i psychicznie i fizycznie, nawet czasami pojawiały mi sie okresy lekiiej depresi lekowej! palac marichuane nie siegnołem po inne dragi!! od 5 lat nie pale i bardzo podoba mi sie stan trzeżwosci :) przez ten czas długo pracowałem nad soba i ozyskałem zupełnie sprawnosc psychiczna. mysle ze podstawa w walce narkotykowej jest ochrona młodzierzy i dzieci!! powinien byc całkowity zakaz używania przez nie jakichkolwiek substancji odurzajacych. natomiast dorosli czyli osoby z ugruntowana psychika powinny miec mozliwosc wyboru.. bo na tym polega wolnosc.
 

sleja

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Lis 18, 2005
Postów
1,717
Buchów
0
Gdybyś miał uszkodzony mózg, nie byłbyś w stanie napisać nam tutaj tego nie wiele wartego posta. Stek bzdur. Ortografii widzę nie znasz. Uszkodzenie twojego mózgu nie jest spowodowane konopią, a własnym, durnym zachowaniem.
 

art610

Well-known member
Rejestracja
Mar 14, 2006
Postów
163
Buchów
0
Jaki noob jesteś leszwil, nie sądze że ktoś w wieku takim aby powiedzieć ze 5 lat nie pali robi takie błędy i pisze jednym ciągiem, bez dużych liter interpunkcji itp. Ale zupełnie mnie dobija to: "marichuana i muzg. Ogarnij się...nic wiecej nie da się dodać....
 
L

leszwil

Guest
mózg ma na pewno uszkodzony ten kto nie szanuje zdania innych!! ja nie napisałem że mam uszkodzony mózg tylko to że z własnego doswiadczenia zaobserwowałem jak czeste palenie wpływa na sprawnosc mózgu!!!! nietylko ja to zauwarzyłem drogi kolego!!! oczywiscie nie jest to uszkodzenie jakies trwałe i nieodwracalne ale tak niestety działaja duze ilosci.. i długi czas.. . nie jestem zwolennikiem zakazu palenia marhuany! jestem raczej za tym zeby nie paliły ją dzieci! a dorosli moga robic co uwarzaja.. na nich to moze niewpływac destruktywnie!! ja paliłem w młodym wieku dlatego to pisze. przepraszam za błedy, poprawie sie ;) ostatnio zastanawiałem sie nad tym .. i przypominałem stare czasy :)
 

sleja

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Lis 18, 2005
Postów
1,717
Buchów
0
Reczywiście. Jesteś doskonałym przykładem co dzieje się z człowiekiem, który zaczyna palić mając 14 lat. Spójrzcie dzieciaki, tak skończycie. Wtórni analfabeci, szerzący kretyńskie teorie, ciemnotę, a to wszystko trafia do waszych starych.
 
L

leszwil

Guest
sleja , widze ze jestes bardzo agresywny!!! i zawziecie bronisz swoich pogladów, widze ze usprawiedliwiasz sie podświadomie i zawszelka cene aby niedopuscic do swojego mózgu informacji o destruktywnym działaniu marihuany, robisz to pewnie dlatego ze jestes juz uzalezniony od palenia!! wmawiasz wszystkim ze to nieszkodzi i chciałbyś zeby kazdy tak myslał. moze sa ludzie których nabierzesz na swoje bezpodstawne kłamstwa. jeżeli to takie nieszkodliwe to odpowiedz sobie na pytanie czy chciałbys żeby twoje kilkunastoletnie dziecko paliło ? oczywiscie niemam nic przeciwo tym co palą pod warunkiem ze to dorosli ludzie którzy maja ukształtowaną osobowość! i prosze nierób ze mnie głubka traktujac to ze mam skłonnosci do robienia błedów jako twoje poparcie teori o marihuanie! ile ty masz wogóle lat? jakie ty masz wykształcenie i zainteresowania? zachowuj sie jak kultularny człowiek nie jak ham!!! ja delikatnie wyrażam swoje poglądy niemajac zamiaru nikogo obrazić, szanuje bowiem wszelkie opinie innych ludz. kazdy ma prawo do wolnosci wypowiedzi!! jeszcze raz powtóże jestem przeciwko paleniu marihuany przez dzieci i osoby emocjalnie niedojrzałe. natomiast jestem za legalizacja jej!!!
 

Lubo

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Sty 20, 2006
Postów
2,863
Buchów
3
SCuN napisał:
Jeżeli ktoś bierze np. 5 miligramów, jako lekarstwo, to po pewnym czasie ta ilość już nie wystarcza i sięga się po następne 5.

to jest piękne ;)
 
Z

ziolojaracz

Guest
Jak na mój gust to leszwil jest hipohondrykiem. Jeśli wiec co to jest :D
 
S

SkunX

Guest
a co kur** na tym swiecie nie jest szkodliwe?! wszystko. wole zyc aktywnie i robic to co sprawia mi przyjemniosc w granicach rozsądku, niz przezyc kilka lat wiecej nudnego i szarego zycia. (nie mowie juz tylko o ganji, ale ogolnie)...
 

ZielonyKris:]

Well-known member
Rejestracja
Mar 9, 2006
Postów
129
Buchów
0
Zgadzam się z wami panowie:]ale zawsze istnieją 2 strony medalu;PP2 konce kija:]czerń i biel itp i ble ble ble:]niestety ,,gandzia zostawia ślady , jak sanek płoza'' Gościarka ma z lekka rację!palący niechcą widzec zmian w swoim zachowaniu!!ale są naprawde!!Moze niekazdy z was się donich pzyzna,ale napewno kazdy zaobserwował jakies zmiany jak np odłozy lolki na jakis czas!!!Ja się pzyznam,bo się nieboje tego powiedziec!A gdy zostawiłem lolki tak na 2 tyg(w celach rekreacyjnych'')widziałem zmiany wywołane brakiem!!!na poczatku 2 tyg moj organizm reagował strasznie na słowo baka!!zaczynalem się niewiem z czego smiac,chihrac usmiechać,a moje ręce wykonywały ruchy standardowego kręcenia!!tak same z siebie się ruszały,jakbym lola kręcił!!!Gandzia zmienia człowieka!!ale czy na lepsze czy na gorsze,to tylko zalezy od tego człowieka!!!pozd i ten kto się niezgadza nawet w 1% z gosciarka niech to pzeczyta z 5 razy,moze potym doniego dojdzie!!!sry za byki:];};]
 

sleja

Well-known member
Weteran
Rejestracja
Lis 18, 2005
Postów
1,717
Buchów
0
Co ty pie****isz ? Ręce Ci same blanty kręcą ? Gdybym wsadził chÓj w twe dłonie to byłbyś w stanie zwalić mi konia ? Mogę mówić co jakiś czas to magiczne słowo : "baka".
 



Z kodem HASZYSZ dostajesz 20% zniżki w sklepie Growbox.pl na wszystko!

nasiona marihuany
Góra Dół