Bylo kilka akcji oj bylo. Najlepszy motyw byl zawsze w lesie, w nocy.
Raz pojechalismy z dwoma kumplami samochodem w las. Ciemno, zima, snieg, a my ku**a w jakiejs dziczy jestesmy i jaramy w autku. Klimat nieziemski. Drzew, snieg... gdzie ja ku**a jestem?
A pozniejsza jazda powrotna, czyli wyjazd z lasu po max. z***anej drodze (to wogole byla droga? :]) tez przegiecie.
Drugi raz postanowilismy, jako ze akutalnie nie bylo lepszego miejsca i rzecyz do roboty, ze wybierzemy sie w 4 na przechadzke do lasu> warunki dokladnie takie same jak w poprzednim wypaku. :]
Ogolnie chodzenie po ciemku po lesie na zjarce to jest poprostu przesada.

Jakis szmer, blysk, halas, czy hukanie sowy i odrazu schiza, odrazu spie****anie i serce w przelyku.

W pewnym momencie nagle idziemy a tu droga... ch*j gdzie my jestesmy O_O Stoimy jak wyrci i nagle slychac ze jedzie jakis samochod... O ku**a! Spie****amy! i dluga w las

. Ogolnie podchodzilimsy do drogi ze 3 razy i zawsze bylo spie****anie. :>
W koncu postanowilismy dopalic restze stuffu i wybralismy sie na najwyzsze wzniesienie w okolicy. 200-letnia wierza obserwacyjna, maly punkt turystyczny i ruiny.

Klimat niesamowity. Nagle kumpel rzuca haslo zebysmy weszli do ruin. ***lo cie? - wszyscy naraz. Ale wkoncu dalismy sie przekonac i powolutku zanurzamy sie w ciemnosci. Kumpel ktory tylko pil % (swoja droga mial moze i grubiej niz my ;0) wkrecil temat ze tam chyba lezy jakis martwy lis w tej jamie. Niezle go ***lo ;D. Wchodzimy a ten idiota jak gdyby nigdy nic butelke po browarze jabnal w ciemnosci i chyba nie musze mowic co sie stalo. HUK jakby jakis granat wybuch. Dawno tak nie spie****alem. dziz;D. podejscie nr.2 tym razem postanowilem wchodzic ostatni :] kumple juz w srodku a ja biore snieg, rozkruszam zeby mial konsystencie pisaku i *** w nich z krzykiem ze to sie sufit wali, ci przerazeni z krzykiem wylatuja. haha. 1-1 :]
Wracalismy, w ch*j ciemno, 24 w nocy a my ku**a w lesie.

jakos wrocilem do domu, ale jeszcze pare razy udalo mi sie wkrecic znajomych.


raz - wyprzedzilem ich mowiac ze cche sobie lufe pogrzac sam i sie schowalem. ci ida sobie lajtowo drozka a ja wypadam z kijem w rece RECE DO GORY! POLICIA!... ich miny bylo poprostu nie do opisania, malo brakowalo a musial bym sam wracac bo by mi gdzies spie****ili ze strachu. hehe. Drugi temat to udawanie trupa. na poczatku zawla, hehe, udaje, ale zaraz slysze teksty - ej ku**a! cos mu jest! i panika oczywiscie! trza dzwonic po pogotwie!. jest sie pozniej z czego smiac.

takie akcje sa zdecydowanie najlepsze. oj tak

:silent: