Za***iste Opowiadanie. Kiedys też miałem podobne wizje :]
Ja uwielbiam chemiki. Raz kupiliśmy staff.... na pierwszy rzut oka. hmmm Liscie z drzewa zwykłego, ususzone, wogóle nie czuc było aromatu Ganji....
Poszlismy w nocy na Górkę z której widac Całe miasto! Było czyste niebo i pełnia księżyca (wow!)
Palimy.... i Nic!.... palimy! i niic...... dupa. Dopiero po 10 minutach się załapał ten chemik.
Krótko mówiąc - był Wyk***iony w kosmos. Takie wizje wszechswiata , galaktyk, rozkminki o wszystkim....
i też wtedy dowiedziałem sie co to są Shizofretki.
Bałem się podnieśc butelke z piciem z ziemi, bo one lataly dookoła. :/
AHa. jeszcze ostatnio siedzimy u kumpla. Miał 18stke.... (dostał bongosa) i chciał rozłożyc tapczan, żeby bylo jak siedziec..... każdy na piź**ie chciał mu pomóc hahahaha
we 4 rozkładalismy tapczan, i spowrotem chowalismy... i tak kilkanascie razy, kazdy taką beke niesamowitą z tego ciagnąl ze to ch*j , no niegarek hehehehe