- Rejestracja
- Kwi 28, 2026
- Postów
- 108
- Buchów
- 264
- Odznaki
- 1
Mam balkon od zachodniej strony i jest dośc sporo słońca, także załatwiłem sobie sadzonki pomidorów i może sobie będę podjadał owoce paląc jointa w lecie.
Nie wiem co to jest bo był miks, więc mogą być koktajlowe, może malinowe, albo coś innego...
Sadzonki były w ziemii gliniastej, niedawno do niej trafiły i korzenie nie były w zbyt dobrej kondycji. Niestety jedna została przesadzona bez zdjęcia pod spódnicą, ale wyglądało to podobnie, tylko najładniej z tych trzech.
Zmieszałem pół na pół Bio Terra Plus i marketówkę do roślin zielonych, w której już było trochę perlitu i wermikulitu (jakoś po dwie garści). Troszeczkę dodałem też ziemii w której przyszły, po dużym rozdrobnieniu. Niech rodzima flora bakteryjna tu też będzie. Na dnie delikatna warstwa keramzytu. Ostatnio staram się oszczędniej podchodzić do drenażu, bo podobno wcale to nie jest takie dobre.
Pomidorki podlane obficie, do przelania i sobie stoją. Schowałem je między trzynastą a siedemnastą do cienia, bo grzało porządnie a one takie biedne jeszcze. Trochę je zaaklimatuzuje zanim będą samopas na pełnym słońcu.
W miejscu nowego wzrostu wszystko wygląda w porządku to powinny się dźwignąć jak tylko bujną korzenie.
Złapcie tam za kciuki żebym nie ukatrupił, albo żeby zaraza nie przyszła i lecimy.
Nie wiem co to jest bo był miks, więc mogą być koktajlowe, może malinowe, albo coś innego...
Sadzonki były w ziemii gliniastej, niedawno do niej trafiły i korzenie nie były w zbyt dobrej kondycji. Niestety jedna została przesadzona bez zdjęcia pod spódnicą, ale wyglądało to podobnie, tylko najładniej z tych trzech.
Zmieszałem pół na pół Bio Terra Plus i marketówkę do roślin zielonych, w której już było trochę perlitu i wermikulitu (jakoś po dwie garści). Troszeczkę dodałem też ziemii w której przyszły, po dużym rozdrobnieniu. Niech rodzima flora bakteryjna tu też będzie. Na dnie delikatna warstwa keramzytu. Ostatnio staram się oszczędniej podchodzić do drenażu, bo podobno wcale to nie jest takie dobre.
Pomidorki podlane obficie, do przelania i sobie stoją. Schowałem je między trzynastą a siedemnastą do cienia, bo grzało porządnie a one takie biedne jeszcze. Trochę je zaaklimatuzuje zanim będą samopas na pełnym słońcu.
W miejscu nowego wzrostu wszystko wygląda w porządku to powinny się dźwignąć jak tylko bujną korzenie.
Złapcie tam za kciuki żebym nie ukatrupił, albo żeby zaraza nie przyszła i lecimy.



