Witam.
Jak w tytule, mam przewlekły problem z owocnikowaniem. Przygotowałem growkity z substratem jak na zdjęciu. Skład substratu to 1:1 ciemny ryż (50% rozkruszone w mixerze) + wermikulit. Całość wymoczona oraz wysterylizowana. Zaszczepione Nutckracker i MVP.
Kolonizacja bez problemów, całość w 100% pokryte grzybnią.
Przy pierwszym podejściu, po inkubacji, wyjąłem worki na szafkę gdzie jest lekko jasno (bez promieni), temp. pokojowa (21-25st.), wilgotność obecna. Przez 2 tygodnie 0 pinów. Wyjąłem substraty z worków dałem do Monotuby (jak na zdjęciu) - co 1-2-4-6 godzin (różne próby) wiatrak na 2-3min oraz nawilżanie przez 2-3 minuty. Na higrometrze ciągle 95-99% wilg. Po 2 tyg. substraty wyschły? (zsiniały na ścianach bocznych, jednak jestem prawie pewien że to nie pleśń), a dopiero po 7-10 kolejnych dniach pokryły się zieloną pleśnią. (niestety nie mam zdjęć).
Drugie podejście, po podobnej inkubacji, zaszczepione Omni oraz Machine Elf. Po 2 tygodniach od wyjęcia z ciemni - 0 pinów. Jeden z worków wylądował w lodówce na 24h (próba szoku termicznego), dalej 0 pinów. Postanowiłem tydzień temu pokryć substraty próchnem kokosowym. Minął tydzień, obecnie prawie całe próchno skolonizowane. Wciąż 0 pinów. Jeden z worków dziś naciąłem pod filtrem żeby dodać tlenu.
Zastanawiam się co robić, czy czekać dalej, czy wyjąć substraty do Monotuby. Nie wiem co robię źle, ale coś ewidentnie jest nie tak.
Poniżej aktualne zdjęcie Growkitów z dziś.
Dodam, że w zamówionym, gotowym autoGrowkicie, w tych samych warunkach, wszystko rosło jak trzeba (i w worku, i w monotubie).
Za wszelkie porady z góry dziękuję, gdyż obecnie jedyne co rośnie to moja frustracja.
Pozdro
Jak w tytule, mam przewlekły problem z owocnikowaniem. Przygotowałem growkity z substratem jak na zdjęciu. Skład substratu to 1:1 ciemny ryż (50% rozkruszone w mixerze) + wermikulit. Całość wymoczona oraz wysterylizowana. Zaszczepione Nutckracker i MVP.
Kolonizacja bez problemów, całość w 100% pokryte grzybnią.
Przy pierwszym podejściu, po inkubacji, wyjąłem worki na szafkę gdzie jest lekko jasno (bez promieni), temp. pokojowa (21-25st.), wilgotność obecna. Przez 2 tygodnie 0 pinów. Wyjąłem substraty z worków dałem do Monotuby (jak na zdjęciu) - co 1-2-4-6 godzin (różne próby) wiatrak na 2-3min oraz nawilżanie przez 2-3 minuty. Na higrometrze ciągle 95-99% wilg. Po 2 tyg. substraty wyschły? (zsiniały na ścianach bocznych, jednak jestem prawie pewien że to nie pleśń), a dopiero po 7-10 kolejnych dniach pokryły się zieloną pleśnią. (niestety nie mam zdjęć).
Drugie podejście, po podobnej inkubacji, zaszczepione Omni oraz Machine Elf. Po 2 tygodniach od wyjęcia z ciemni - 0 pinów. Jeden z worków wylądował w lodówce na 24h (próba szoku termicznego), dalej 0 pinów. Postanowiłem tydzień temu pokryć substraty próchnem kokosowym. Minął tydzień, obecnie prawie całe próchno skolonizowane. Wciąż 0 pinów. Jeden z worków dziś naciąłem pod filtrem żeby dodać tlenu.
Zastanawiam się co robić, czy czekać dalej, czy wyjąć substraty do Monotuby. Nie wiem co robię źle, ale coś ewidentnie jest nie tak.
Poniżej aktualne zdjęcie Growkitów z dziś.
Dodam, że w zamówionym, gotowym autoGrowkicie, w tych samych warunkach, wszystko rosło jak trzeba (i w worku, i w monotubie).
Za wszelkie porady z góry dziękuję, gdyż obecnie jedyne co rośnie to moja frustracja.
Pozdro



