Przyznam, że czytając bawiłem się jak w fabule mody na sukces.
2 przypały na własnym kwadracie jeden za drugim, brat który sam uprawiał podpie****ający na psy, ciągłe HWDP i uprawa mery po deskę grobową, żaden projekt nie skończony, a na końcu te pieprzone rzodkiewki z sałatą i melonami z boxa, czekam kiedy wjadą na chatę zarekwirować arbuzy
Ziomek wyżej srasz, niż du*ę masz.
Dostałeś masę cennych porad i ostrzeżeń, ale byłeś mądrzejszy inaczej.
Co jeszcze smutniejsze, nie uczysz się na własnych błędach, co uważam za kluczowe w tym sporcie, bo albo szybko się nauczysz albo ciebie będą pouczać panowie niebiescy z całym sztabem lekarzy i urzędników co dokładnie nastąpiło.
Jak dla mnie to pucujesz się tu dla pucowania, bo wniosków to nie wyciągasz żadnych poza atencją.
Od nerwicy też się ludzi nie napie****a, tylko od agresji której nie jesteś w stanie opanować, a to już są zaburzenia emocjonalne.
Dla mnie wieje w tym temacie depresją, która wychodzi bokami przez nieudane życie i beznadzieją na zmianę tego. Jeśli dalej nie będzie ci zależało na poprawie twojej sytuacji i będziesz miał w pompie czy cię w więzieniu będą ruchać czy nie, to będziesz kołował pikując ciągle w dół.
Moim zdaniem przydał by ci się jaki psycholog, ale po to by choć trochę poukładać se życie od nowa.
Życzę powodzenia w tej telenoweli
