Bardziej osiedlowy mit który stał się popularny przez jedną fotkę która krąży po internecie aniżeli real deal. Imo w Polsce praktycznie nie ma PGRów w nawozach growshopowych. W UK to większy problem i w USA, ale w dalszym ciągu te zbite jak kamienie topy to w 99,9% jedynie kwestia trymu i przechowywania suszu aniżeli skarlaczy. Nie jestem pewien czy dyskusja na ten temat jest spoko, szczególnie wymienianie preparatów bo sporą część mogą świerzbieć rączki żeby zacząć używać.
Czy mit, no nie powiedziałbym. W growshopach są PGR, ale naturalnego pochodzenia dozwolone do użytku, gorzej z rynkiem chińskim, wpisywanie konkretnego składnika daje wyniki preparatów gotowych do importu. Co do samego "mitu", mieszkam na Śląsku i tutaj z Czech trafia susz, który jest prawie bezwonny, zbity, ale jednocześnie podatny jak plastelina, do tego się nie lepi i pod światło refleks jest nie zauważalny. Uważam, że jest hodowany przy użyciu syntetycznego PGR przez kitajców czeskich. To też piszę jako ostrzeżenie, dla lokalnych.
Prawdą jest, że da się topa indica z sercem wytrymować, zrobić porządny curring i zapakować np. próżniowo. Po czasie będzie jak skała, tylko twarda, a na opór będzie reagował kruszeniem się i pękaniem, do tego lepkość.
Ogólnie zanim kogoś rączki na ten temat zaświerzbią pragnę poinformować, już tak poza zdrowotnymi aspektami. Syntetyczne PGR pompują topy wodą, blokują powstawanie trichomów, siła i jakość takiego tworu jest bardzo niska pod każdym aspektem. To tylko wygląda i ma wagę, nic poza tym nie oferuje.
Swoją drogą, łatwy dostęp do tych nawozów mnie przeraża, strach pomyśleć ile osób tym w EU pryska żywność, mimo zakazu. Dodam, że oferty chiniolców są spolszczone i nawet podają tabelki ile lać na rzepak, ile na zboże, a ile na jabłka.
Ja po prostu jestem zainteresowany kto jakie ciekawostki z PGR zna, poza tymi 5 popularnymi.
Myślę czy krzaczka lub dwóch nie puścić eksperymentalnie, żeby zobaczyć jak to się zachowa przy jakiejś najwyższej odmianie auto, a zarazem krótkiej czasowo. Czy uda się ją zatrzymać przy ziemi i wydłużyć jej okres życia. Do tego spoko jakby był to śmierdziel sativowy. Cel, zrobić na przekór jego genetyce i zobaczyć co z tego wyjdzie. Wiadomo, susz się po tym zniszczy, nie będę siebie albo kogoś truł. Bajką byłoby jeszcze dobrać PGR bio i zobaczyć jak się dwa kolejne na nich zachowają. Ot takie badanko.