• Uwaga! Uprawa konopi w Polsce i w większości krajów jest nielegalna lub wymaga specjalnych zezwoleń. Przed wykorzystaniem informacji zawartych na tym forum lub w innych naszych serwisach upewnij się jakie przepisy regulują uprawę w Twoim kraju.
  • Chcesz pomóc w rozwijaniu forum? Zamieść link do Forum.Haszysz.com na swojej stronie lub blogu

Urugwaj - pierwszy kraj w którym możesz palić marihuanę gdzie ci się tylko podoba

  • Autor wątku Sławuś z council estate.
  • Data rozpoczęcia

K2

Guest
no i bardzo dobrze ! te palą fajki gdzie się da, jebje w drodze do kawiarni, a ja kurwa nie mogę zajarać !
 

Sławuś z council estate.

Guest
Faktycznie od razu przechodzi się do strony Guardiana...

Spokojnie, ich nie trzeba się bać ze zakablują polskiej policji z jakiego IP się połączyłeś.
 

<X>

Guest
Az taki poschizowany nie jestem :D
Co do tematu, bajka...10g na tydzien z apteki po $1.30/g :smoking::-D ide sprawdzac bilety do Urugwaju :smokee:
 

Kolakao

Well-known member
Rejestracja
Sty 22, 2014
Postów
401
Buchów
0
Wydaje mi się że w krajach gdzie warunki do uprawy outdoor są idealne, powinien być dobry przemysł zajmujący się uprawą i dystrybucją marihuany. Chociaż jak wiadomo w tamtej części świata przemyt itd to niewyobrażalna skala...
 

TheMrpownager

Well-known member
Rejestracja
Cze 21, 2015
Postów
97
Buchów
0
spróbuje przetłumaczyć

---------- Post Zaktualizowany 22:40 ---------- Data pierwszego postu 18:58 ----------

W trakcie gdy Alicja Castilla podlewała swoje rośliny w ogrodzie w spokojne niedzielnie popołudnie, 5 patroli policyjnych przyjechało pod jej dom. Ekipa 14 funkcjonariuszy "Uzbrojonych po zęby" wtargnęła przez brame i aresztowala właścicielke, 66 letnią intelektualistke. Skonfiskowali wszystko do czego byli upoważnieni, Komputery, telefon osobisty, książki, nawet wyciskarke do pomarańczy.

Przywłaszczyli również 29 krzaków konopi które właśnie podlewała i 24 gramy suszu który znaleźli na jej posesji. Alicja została zabrana na posterunek gdzie spędziła cała noc przykuta kajdankami do ławki. "traktowali mnie jak damską wersje Pablo Escobara" - mówiła. Ale w odróżnieniu do lorda narkotyków Castilla była siwo włosą starszą, kochającą kobietą autorką książki "Cultura Cannabis" która stałą się bestsellerem. Jak wiele Argentyńskich osób urodzonych pomiędzy 60 a 69 rokiem niedawno wyjechała do urugwaju na emeryture. Przywłaszczone rośliny były dla użytku personalnego. "pisze o rozwijającej się marihuanie, a nie sprzedaje jej".
Aresztwanie Castilli w 2011 zaskoczyło Urugwaj. Również konsumpcja rekreacyjnych narkotyków nigdy nie wykraczała poza prawo w kraju który jest dumny ze swoich szerokich, otwartych poglądów i librealnych instytucji, a uprawa i sprzedaż pozostawała zabroniona. Autorka została wsadzona za kratki na czas od 2 do 10 lat.

Jej uwięzienie w więzieniu dla kobiet w mieście Canelones, stało się wydarzeniem które było odbierane pod wielkim napięciem. Trafiłam do śmierdzącego dołka który przypominał mi "midnight express". Karaluchy były wszedzie, chodziły po łóżku a w łazience chodziły szczury wielkości zajęcy"

Castilla zdała sobie sprawe że stała sie symbolem, Celebrytą kiedy po jej przyjeździe do więzienia nagle spontacznicznie i pełni emocji kobiety zaczęly klaskać, a potem nazwaly ją "babcią gandzią"(?!) - jako najstarszą osobe tam, co szybko zostało podchwycone przez prase.

Tysiące osób maszerowało by domagać się jej uwolnienia. Protesty wkrótce przeobraziły się w długoterminowe żądania za w pełni zalegalizowanie rekreacyjnej marihuany. "Główne strony mediów oszalały z tego powodu. Ustawodawcy zaczęli przynosić mi projekty ustaw legalizujących żebym na nie spojrzała i oceniłą je" - wspomina 72 letnia Castilla.

Jej trzy miesiące odsiadki ( i długa seria prób zanim zarzut został oddalony przez władze Urugwajskie w zeszłym roku) wreszcie się opłaciły. Uprawa konopi została zalegalizowana w 2014 roku, w lipcu Urugwaj zostanie pierwszym krajem na świecie gdzie sprzedaż na terenie całego kraju bedzie legalna.

"jest istotne dla Urugwaju kierowanie się w strone logicznych przepisów dotyczących rekreacyjnej marihuany" - mówi Eduardo Blasina dyrektor nowo otwartego muzem konopnego znajdującego się w posiadłości pełnej teracoty w Palermo, sąsiedztwie miasta stołecznego Urugwaju, Montevideo.

"Prawo daje konsumentom dostęp do certyfikowanej czystej marihuany " - mówi Blasina.
"Wojna Południowej ameryki przeciwko narkotykom była absurdem, z katastroficznym skutkiem, bez znaczenia co ucierpiało najbardziej nawet jeśli mowa o konsumpcji. Jeśli doświadczenie Urugwaju stanie sie pozytywne, będzie prościej dla krajów takich jak Kolumbia czy Meksyk, pełnych wielkich problemów związanych z narkotykami, żeby znaleźć lepsze rozwiązanie niż te obecne które wiążą ze sobą same katastrofy jak do tej pory."

Dla Laury Marcos, jednej z najbardziej energetycznych osób związany z kampanią legalizującą, wyjątkowa historia urugwaju który nigdy nie miał w literze prawa zabronionej konsumpcji narkotyków, okazało się strzałem w dziesiątke. " Znaleźliśmy martwy punkt w prawie gdzie konsumpcja była legalna a uprawianie już nie, więc każdego razu Grower był wsadzany za kradki, to dawało innym znać że jedynym miejscem do zakupu narkotyków był nielegalny rynek".

Ale nie wszyscy są zadowoleni z tego że marihuana z Urugwaju stała się legalna. "jestem szcześliwa ponieważ teraz można sadzić bez pójścia za kratki" - mówi Juan Manuel Varela, 28 letni menadżer MDAR ( akronim z języka Hiszpańskiego oznaczający marihuane wysokiej jakości), jeden z klubów konopnych który został stworzony zgodnie z prawem. " Jak wiele rzeczy w Urugwaju, nowe prawo jest dobrym pomysłem które jest stosowanie w zły sposób

Osoby działające na rzecz Konopi, takie jak Varela i Castilla, są nieszczęśliwe z powodu nowego prawa które nie jest w pełni legalizujące. Domowi Growerzt potrzebują się pierw zarejestrować żeby uzyskać zezwolenie, które gwarantuje maks 6 roślin, a kluby konopne mają zezwolenie na maks 45 członków którzy miesięcznie mają prawo do 40g suszu z upraw klubowych.

Najbardziej kontrowersyjna rzecz, jest to że prawo wchodzi do życią w Lipcu, legalna marihuana będzie tylko dostępna w aptekach, mimo że cena będzie osiągalna dla wszystkich bo za gram zioła trzeba będzie zapłacić 1,30 dolara w porównaniu do 3 z nielegalu, konsumenci również muszą się zarejestrować w rządzie. Zostaną proszeni o identyfikacje ich poprzez odcisk kciuka żeby otrzymać tygodniowy limit 10gram - jedyny wymóg.

Rząd wziął odpowiednie kroki żeby zapobiec trafienia danym zebranym z rejestracji w złe ręce, poprzez zastrzeżenia do prywatnych informacji związanych z rejestracją. Ścisłe dane które zostaną zebrane nie trafiają do osób które wydają susz. Tylko ilość suszu który został przydzielony danej osobie będzie widoczny na ekranie. Dodatkowo, tylko siedem osób z rządu będze miały wgląd do pełnej bazy danych, a 3 z nich w tym samym czasie muszą być obecne żeby otrzymać imiona itd..

"To jest jak baza danych policji którą zbierają na temat growerów i konsumentów" mówi Daniel Vidart, Inny aktywista ruchu konopnego, autor który spotkał, zakochał się i poslubił Castille krótko po wypuszczeniu jej z więzienia 6 lat temu

Inponujący, sprytny 96 latek, jest bliskim przyjacielem byłego prezydenta Urugwaju, Jose "Pepe" Mujica, który zapoczątkował serie liberalnych refom w trakcie jego kadenci w latach 2010-2015, włączając legalizacje homoseksualnego związku, aborcji i kontrolowanej sprzedaży marihuany

Pomylony gościu. mimo wolnych konopi...


Vidart jest bardzo krytyczny wobec prawa które wprowadził jego przyjaciel. "To prawo bardziej szkodzi marihuanie niż pomaga zalegalizować je" mówi Vidart, trzymając jego żone Castille za ręke. " Dlaczego rejestr do uzyskania marihuany musi być konieczny a do spożywania alkocholu czy kupowania go, juz nie? Alkohol jest o wiele bardziej groźnym narkotykiem. To prawo podtrzymuje że palacze trawy są na tyle niebezpieczni że muszą być kontrolowani przez rząd. A rejestracja danych jest mniej więcej bezpieczna kiedy mamy rząd demokratyczny, ale mogła by stać się bronią przeciwko palaczom ustrój polityczny powinien się zmienić"

Rejestracja została otwarta na początku Maja. Do tej pory około 3500 osób z 3,4 miliona ( populacji Urugwaju) podpisało się do kupna marihuany w aptekach. Dodatkowo, od 2014 roku około 6700 zgłosiło się jako domowi growerzy, również powstało 57 klubów według instytuju kontrolującego "

Pomimo uwagi mediów, sprzedaż jest powolna. "Zaledwie 30 z 1000 aptek w kraju podpisało się za sprzedażą marihuany, " mówi Alejandro Antalich, wice prezydent Urugwajskiego związku farmaceutycznego.

"Nasze społeczeńśtwo może byś konserwatyne, oporne na zmiany, więc nie ma pewnych i wiele farmaceutów czeka na rowzwój sytuacji, obserwuje w którą strone to wszystko podąrza zanim podpiszą się za możliwością sprzedaży. Nie wiadomo też czy gangi narkotykowe które wcześniej miały pieniądze z nielegalnego obrotu marihuaną w odwecie nie zaatakują aptek"

Castilla również ma mieszane uczucia wobec nowego prawa. "Chciała bym widzieć pełną wolność dla roślin które trzymamy we własnych domach" mówi.

-Czy zgłosiłas wniosek o uprawe lub kupno?
-"Nie nie złosiłam"
-Czy wciąż uprawiasz marihuane w domu?
-"Tak"
-Czy nie boisz się nowego prawa? (przymusu rejestracji)
-"Nie nie sądze żeby pofatygowali się po mnie znów"

Odpowiada Castilla na te pytania.




Przetłumaczył: TheMrpownager
Na Zlecenie: Ice King

ps: nie można mówić o wolności na świecie i nawet w Polsce po epoce Komuny PRLu, Wciąż jesteśmy bardzo ogarniczani i wolność którą nam oferuje obecny rząd jest tylko przykrywką nie jest prawdziwa
 
Ostatnia edycja:

Góra Dół