akcesoria do uprawy roślin
nasiona marihuany

Wkopywanie donic w glebe

Wyszukiwarka Forumowa:

PiekneChwile

Well-known member
Rejestracja
Cze 7, 2025
Postów
286
Buchów
160
jak na mój łeb to w nastempnym roku cosik z tego bedzie, ogarnij obornik tylko :crazy:

fajne gumioki ! wysokie i eleganckie takie sie błyszczo jak lakierki do kościoła
a w środku majo filc ? to so z gumy czy takie leciutkie z pianki ? z jaki firmy łone som ?
Tak se myśle spacer w takim bagienku i palenie swojego to bedzie niesamowity powererfull experience

Podsumowując: piękny lasek, bagienko, ładne gumioki i dobre zioło bo swoje, co chcieć więcej? tylko ten rok poczekać no
 

Sioubiz

Well-known member
Rejestracja
Gru 28, 2010
Postów
78
Buchów
53
Odpowiem na to, o co pytałeś, bo wątek poszedł w stronę tego, czy w ogóle warto. Wkopanie donicy na takim terenie zadziała odwrotnie, niż liczysz. Roślina nie zacznie sobie sama dawkować wody, tylko dolna część bryły stanie na stałe w wodzie i korzeń przestanie mieć czym oddychać. Objaw jest zdradliwy, bo najpierw wygląda jak choroba albo niedobór, a to zwykła blokada pobierania przy zalanym korzeniu. Kopiec działa dokładnie z tego powodu, o który tu chodzi: podnosi strefę korzeniową ponad lustro wody, a nie dlatego, że jest z lepszej ziemi.
Muł bagienny nie jest odżywką, tylko materią organiczną, która rozkładała się bez tlenu. Azot masz tam głównie w formie amonowej, do tego siarczki i kwaśny odczyn, a po przeschnięciu taka gleba kurczy się i zbija w coś w rodzaju betonu. Na przyszły sezon użyć jej możesz, ale nie jeden do jednego z kupioną ziemią. Sensowniej wybrać ją jesienią, zostawić w pryzmie na zimę, żeby przemarzła i przewietrzała się, a potem mieszać góra jedną trzecią i zawsze z czymś strukturalnym, perlitem, korą albo grubym piaskiem.
Co do oprysków, Limocide na ślimaki nie da nic, bo to olejek pomarańczowy i działa kontaktowo na miękkie szkodniki w stylu mszycy czy przędziorka. Na ślimaki realnie działa fosforan żelaza, czyli Ferramol i jego odpowiedniki. Rozsypujesz wokół donicy, ślimak przestaje żerować i schodzi się zakopać, więc nie masz nawet śluzu na ścieżkach. Na mokrym trzeba dosypywać częściej, bo deszcz to rozpuszcza. https://sioubiz.pl/pl/p/Neudorff-Ferramol-zwalcza-slimaki-/735
Polyversum przy okazji: to nie jest coś, czym się ratuje uprawę, w której już siedzi patogen. Pythium oligandrum zasiedla korzeń i strefę wokół niego i wypiera konkurencję, więc ma sens podawany do podłoża i zanim się zacznie. U Ciebie i tak większym ryzykiem niż pleśń w szczytach jest to, co dzieje się przy korzeniu.
 

WiejskiTyp

Member
Rejestracja
Lip 17, 2026
Postów
17
Buchów
16
I tego Ci życze.
Przy następnej wizycie możesz je lepiej porozstawiać żeby w przyszłości jedna nie wchodziła na drugą jak się rozrosną.
Jak sypniesz ślimakola w granulkach to tego browara sobie odpuść, szkoda czasu na dolewanie i tam gdzie siatka miedziana wchodzi na taśmę możesz podwinąć bo jedna bariera likwiduje drugą.

To tak jak u mnie, a dużo większe stoją jak strzelba o poranku. Często się zdarza, że zwierzyna się akurat zainteresuje tym co tam rośnie. Nie zje, a tylko uszkodzi. Czy to wyrwie sobie z korzeniami i zostawi czy to właśnie połamie albo nadgryzie i rozkminiaj o co jej chodzi.. Dostęp do nich jest stosunkowo łatwy więc się nie zdziw w przyszłości jak podobne sytuacje się pojawią. Jak chce Ci się to możesz zrobić jako tako ogrodzenie, nie mówię o jakimś płocie, a chociażby jakieś gałęzie aby tylko utrudnić dostęp bezpośrednio do roślin.
Wrzucaj upy śmiało to zapewne pojawią się przydatne podpowiedzi.
Ps. do tych gumiaków wal długie spodnie bo z kleszczami nie ma żartów, no chyba że czymś dobrym pryskasz jak wściekły po całych nogach.
Ogólnie prawie za każdym razem walne sobie sika obok i w siatkach powieszonych na wysokich trawach obok mam swoje gówno xdd podobno odstrasza dzikie zwięrzęta gdy zaznaczysz teren :p. Żałuje, że wcześniej granulatem ślimakowym nie posypałem i mi zjadło trochę wtedy właśnie. Wczoraj posypałem granulatem pierwszy raz i dzisiaj pełno martwych ślimaczych gnojów leżało lub dogorywało (i dobrze im tak). Jutro je rozstawie trochę od siebie, bo będę dopiero mógł ponownie tam się pojawić za 11 dni. Mam murzyna od podlewania, więc nie zostaną same całe szczęscie. A co do kleszczy to nogi mam zakryte, a tamte z fotki to odkryte giry mojej dupencji, która jednorazowo się tam pojawiła, ale obejrzałem ją jak trzeba ;)) i kleszczy brak. Kolejna relacja wleci za niecałe dwa tygodnie POZDRO.
 

WiejskiTyp

Member
Rejestracja
Lip 17, 2026
Postów
17
Buchów
16
Odpowiem na to, o co pytałeś, bo wątek poszedł w stronę tego, czy w ogóle warto. Wkopanie donicy na takim terenie zadziała odwrotnie, niż liczysz. Roślina nie zacznie sobie sama dawkować wody, tylko dolna część bryły stanie na stałe w wodzie i korzeń przestanie mieć czym oddychać. Objaw jest zdradliwy, bo najpierw wygląda jak choroba albo niedobór, a to zwykła blokada pobierania przy zalanym korzeniu. Kopiec działa dokładnie z tego powodu, o który tu chodzi: podnosi strefę korzeniową ponad lustro wody, a nie dlatego, że jest z lepszej ziemi.
Muł bagienny nie jest odżywką, tylko materią organiczną, która rozkładała się bez tlenu. Azot masz tam głównie w formie amonowej, do tego siarczki i kwaśny odczyn, a po przeschnięciu taka gleba kurczy się i zbija w coś w rodzaju betonu. Na przyszły sezon użyć jej możesz, ale nie jeden do jednego z kupioną ziemią. Sensowniej wybrać ją jesienią, zostawić w pryzmie na zimę, żeby przemarzła i przewietrzała się, a potem mieszać góra jedną trzecią i zawsze z czymś strukturalnym, perlitem, korą albo grubym piaskiem.
Co do oprysków, Limocide na ślimaki nie da nic, bo to olejek pomarańczowy i działa kontaktowo na miękkie szkodniki w stylu mszycy czy przędziorka. Na ślimaki realnie działa fosforan żelaza, czyli Ferramol i jego odpowiedniki. Rozsypujesz wokół donicy, ślimak przestaje żerować i schodzi się zakopać, więc nie masz nawet śluzu na ścieżkach. Na mokrym trzeba dosypywać częściej, bo deszcz to rozpuszcza. https://sioubiz.pl/pl/p/Neudorff-Ferramol-zwalcza-slimaki-/735
Polyversum przy okazji: to nie jest coś, czym się ratuje uprawę, w której już siedzi patogen. Pythium oligandrum zasiedla korzeń i strefę wokół niego i wypiera konkurencję, więc ma sens podawany do podłoża i zanim się zacznie. U Ciebie i tak większym ryzykiem niż pleśń w szczytach jest to, co dzieje się przy korzeniu.
Dziękuję ślicznie, za***ista rada! W takim razie zabiorę się za to jesienią po ścince (do której mam nadzieje dojdzie :p) i przygotuję pryzmę na następny sezon. BioBizz Light Mix chyba nada się aby wymieszać z tą pryzmą przeschnięta tuż przed następnym wysiewem? Poza tym chyba też spoko gdybym do przygotowanej pryzmy na jesień dodał do niej też troche krowiego/końskiego łajna? Przygotowane podłoże w następnym roku wykorzystam do kopców, które pewnie zrobie z białych plastikowych wiader i utne ich dna. Pytanie czy takie wiadro wkopać jednak trochę w ten podmokły grunt czy po prostu postawić na tym terenie?
 

WiejskiTyp

Member
Rejestracja
Lip 17, 2026
Postów
17
Buchów
16
jak na mój łeb to w nastempnym roku cosik z tego bedzie, ogarnij obornik tylko :crazy:

fajne gumioki ! wysokie i eleganckie takie sie błyszczo jak lakierki do kościoła
a w środku majo filc ? to so z gumy czy takie leciutkie z pianki ? z jaki firmy łone som ?
Tak se myśle spacer w takim bagienku i palenie swojego to bedzie niesamowity powererfull experience

Podsumowując: piękny lasek, bagienko, ładne gumioki i dobre zioło bo swoje, co chcieć więcej? tylko ten rok poczekać no
Trzeba by mojej luby spytać, ale to jakieś takie fancy chyba ;)
 

Sioubiz

Well-known member
Rejestracja
Gru 28, 2010
Postów
78
Buchów
53
WiejskiTyp, Light Mix nada się jako dodatek, ale nie ładowałbym nim całej pryzmy. To torf z lekkim startowym nawożeniem, przy takiej ilości zrobi się drogo, a przy okazji zakwasi materiał. Lepiej pryzmę zostaw jako masę, a Light Mix daj tylko tam, gdzie faktycznie ląduje sadzonka, czyli w górne dwadzieścia, trzydzieści centymetrów kopca. Resztę korzeń przerobi później i tak.
Obornik jak najbardziej, tylko wyłącznie przekompostowany i właśnie na jesień, żeby miał te pół roku na rozłożenie. Świeży na podmokłym terenie pójdzie dokładnie tą samą drogą co muł, czyli rozłoży się bez tlenu i skończysz z amoniakiem zamiast azotu. Koński jest przy tym suchszy i mocniej pracuje cieplnie, na Twoim gruncie sprawdzi się lepiej niż krowi.
Wiader nie wkopuj. Cały sens kopca polega na tym, żeby korzeń siedział powyżej lustra wody, a jak zakopiesz je choćby na dwadzieścia centymetrów, wracasz do punktu wyjścia. Postaw je na gruncie, a jeszcze lepiej na podsypce z gruzu, żwiru albo grubych gałęzi, dno wytnij i dorzuć kilka otworów w ściance przy samym dole. Korzeń zejdzie w dół dopiero wtedy, kiedy sam uzna, że warto, a bryła zostanie sucha.
 

WiejskiTyp

Member
Rejestracja
Lip 17, 2026
Postów
17
Buchów
16
WiejskiTyp, Light Mix nada się jako dodatek, ale nie ładowałbym nim całej pryzmy. To torf z lekkim startowym nawożeniem, przy takiej ilości zrobi się drogo, a przy okazji zakwasi materiał. Lepiej pryzmę zostaw jako masę, a Light Mix daj tylko tam, gdzie faktycznie ląduje sadzonka, czyli w górne dwadzieścia, trzydzieści centymetrów kopca. Resztę korzeń przerobi później i tak.
Obornik jak najbardziej, tylko wyłącznie przekompostowany i właśnie na jesień, żeby miał te pół roku na rozłożenie. Świeży na podmokłym terenie pójdzie dokładnie tą samą drogą co muł, czyli rozłoży się bez tlenu i skończysz z amoniakiem zamiast azotu. Koński jest przy tym suchszy i mocniej pracuje cieplnie, na Twoim gruncie sprawdzi się lepiej niż krowi.
Wiader nie wkopuj. Cały sens kopca polega na tym, żeby korzeń siedział powyżej lustra wody, a jak zakopiesz je choćby na dwadzieścia centymetrów, wracasz do punktu wyjścia. Postaw je na gruncie, a jeszcze lepiej na podsypce z gruzu, żwiru albo grubych gałęzi, dno wytnij i dorzuć kilka otworów w ściance przy samym dole. Korzeń zejdzie w dół dopiero wtedy, kiedy sam uzna, że warto, a bryła zostanie sucha
Dzięki za cenną wiedzę. A gdy już wykonam pryzmę z tej podmokłej gleby i przygotuje obornik to w jakich proporcjach go wymieszać i jak głęboki rów wykonać pod wyłożenie tej mieszanki przed następnym wysiewem? Pozdro
 

Sioubiz

Well-known member
Rejestracja
Gru 28, 2010
Postów
78
Buchów
53
Rowu nie kop w ogóle, bo to jest właśnie ta pułapka. Na gruncie, który podchodzi wodą, każde zagłębienie robi się zbiornikiem i mieszanka, którą tam włożysz, po pierwszych roztopach będzie stała w wodzie. Zdejmij tylko darń na sztych, jakieś piętnaście centymertów, i to nie po to, żeby zrobić miejsce, tylko żeby wyciąć korzenie traw, bo one się potem wpychają w kopiec od spodu. Na to podsypka z grubszego materiału, gruz, żwir albo połamane gałęzie, i dopiero na tym sypiesz do góry. Czterdzieści, pięćdziesiąt centymetrów wysokości i jakieś siedemdziesiąt średnicy w podstawie, bo przez zimę osiądzie Ci o jedną trzecią.
Proporcje: obornik ma być dodatkiem, nie bazą. Jedna część na cztery, pięć części gleby, czyli koło dwudziestu procent objętości, i nie rozprowadzaj go równo po całym kopcu. Dół zrób bogatszy, tam korzeń dojdzie dopiero w lipcu, kiedy będzie miał apetyt. Górne dwadzieścia centymetrów, czyli to, gdzie faktycznie ląduje sadzonka, zostaw najuboższe, bo młoda roślina w świeżo nawiezionym materiale się podduszy. I tam właśnie wchodzi ten Light Mix.
Jak sypiesz jesienią, to warstwami po dziesięć, piętnaście centymetrów i każdą przesyp cienko obornikiem, zamiast robić jedno wielkie mieszanie łopatą. Szybciej się rozłoży i nie zostaną gniazda czystego obornika, na które sadzonka trafi i się spali. Do wiosny przepracuje to sobie samo. Jedyne co, przykryj kopiec na zimę słomą albo starymi liśćmi, żeby deszcz nie wypłukał azotu.
 

WiejskiTyp

Member
Rejestracja
Lip 17, 2026
Postów
17
Buchów
16
Rowu nie kop w ogóle, bo to jest właśnie ta pułapka. Na gruncie, który podchodzi wodą, każde zagłębienie robi się zbiornikiem i mieszanka, którą tam włożysz, po pierwszych roztopach będzie stała w wodzie. Zdejmij tylko darń na sztych, jakieś piętnaście centymertów, i to nie po to, żeby zrobić miejsce, tylko żeby wyciąć korzenie traw, bo one się potem wpychają w kopiec od spodu. Na to podsypka z grubszego materiału, gruz, żwir albo połamane gałęzie, i dopiero na tym sypiesz do góry. Czterdzieści, pięćdziesiąt centymetrów wysokości i jakieś siedemdziesiąt średnicy w podstawie, bo przez zimę osiądzie Ci o jedną trzecią.
Proporcje: obornik ma być dodatkiem, nie bazą. Jedna część na cztery, pięć części gleby, czyli koło dwudziestu procent objętości, i nie rozprowadzaj go równo po całym kopcu. Dół zrób bogatszy, tam korzeń dojdzie dopiero w lipcu, kiedy będzie miał apetyt. Górne dwadzieścia centymetrów, czyli to, gdzie faktycznie ląduje sadzonka, zostaw najuboższe, bo młoda roślina w świeżo nawiezionym materiale się podduszy. I tam właśnie wchodzi ten Light Mix.
Jak sypiesz jesienią, to warstwami po dziesięć, piętnaście centymetrów i każdą przesyp cienko obornikiem, zamiast robić jedno wielkie mieszanie łopatą. Szybciej się rozłoży i nie zostaną gniazda czystego obornika, na które sadzonka trafi i się spali. Do wiosny przepracuje to sobie samo. Jedyne co, przykryj kopiec na zimę słomą albo starymi liśćmi, żeby deszcz nie wypłukał azotu.
Czyli piszesz aby wykonać jedną pryzmę z gleby i gnojówki, a nie dwie osobne i mieszać dopiero za niecały rok przed wysiewem? Piszesz chyba również aby pryzmę wykonać w miejscu przyszłego wysiewu. Nie lepiej aby przygotować pryzmę obok spota pod drzewami w cieniu? Wydaje mi się, że nie powinna stać na słońcu? I pytanie czy mogę taką pryzmę przykryć plandeką budowlaną aby się pokisiło, nie traciło temperatury zimą i nie mokło zbytnio, a często tam pada przez cały rok.
 

Sioubiz

Well-known member
Rejestracja
Gru 28, 2010
Postów
78
Buchów
53
Jedna pryzma i od razu w miejscu, w którym potem sadzisz. Przerzucanie pół metra sześciennego materiału łopatą na wiosnę to robota na cały dzień, a wiosną nikt tego nie robi, bo są pilniejsze rzeczy. Kopiec ma sobie spokojnie dojrzeć tam, gdzie ma zostać.
Cień pod drzewami odpuść, i to nie z powodu słońca. Korzenie drzew wchodzą w taki kopiec od spodu i przez jedną zimę potrafią go wyjeść do czysta, bo dostają gotowy podarunek. Sama obawa o przypiekanie jest słuszna, ale dotyczy pryzmy stojącej w lipcu, a Ty składasz ją jesienią i przez zimę słońca prawie nie ma. Przykrycie i tak zatrzyma wilgoć w środku.
Co do plandeki, to jest najważniejsza rzecz z całej trójki: budowlanej nie kładź i nie licz na kiszenie. Rozkład obornika z glebą ma iść tlenowo. Pod szczelną folią robi się beztlenowo, wychodzą kwasy i siarkowodór, materiał kwaśnieje i na wiosnę potrafi spalić młode korzenie zamiast je nakarmić. Poznasz to po zapachu bez żadnych testów: dobrze przerobiony kopiec pachnie ziemią po deszczu, zakiszony śmierdzi kiszonką i zgniłym jajkiem. Zamiast folii daj agrowłókninę, starą słomę, liście albo rozłożony karton, przepuszcza powietrze a azotu deszcz nie wypłucze. A jak faktycznie leje u Was cały rok, to plandekę rozepnij jak daszek na kilku patykach nad kopcem, żeby boki zostały otwarte. Ma osłaniać przed pionowym deszczem, nie owijać.
Temperatury zimą nie ma co ratować. Przy tej wielkości kopiec i tak przemarznie i dobrze, mróz rozbija strukturę gliny i na wiosnę materiał jest wyraźnie luźniejszy. Nie zależy Ci na gorącym kompostowaniu, tylko na spokojnym dojrzewaniu przez pół roku.
 

WiejskiTyp

Member
Rejestracja
Lip 17, 2026
Postów
17
Buchów
16
Jedna pryzma i od razu w miejscu, w którym potem sadzisz. Przerzucanie pół metra sześciennego materiału łopatą na wiosnę to robota na cały dzień, a wiosną nikt tego nie robi, bo są pilniejsze rzeczy. Kopiec ma sobie spokojnie dojrzeć tam, gdzie ma zostać.
Cień pod drzewami odpuść, i to nie z powodu słońca. Korzenie drzew wchodzą w taki kopiec od spodu i przez jedną zimę potrafią go wyjeść do czysta, bo dostają gotowy podarunek. Sama obawa o przypiekanie jest słuszna, ale dotyczy pryzmy stojącej w lipcu, a Ty składasz ją jesienią i przez zimę słońca prawie nie ma. Przykrycie i tak zatrzyma wilgoć w środku.
Co do plandeki, to jest najważniejsza rzecz z całej trójki: budowlanej nie kładź i nie licz na kiszenie. Rozkład obornika z glebą ma iść tlenowo. Pod szczelną folią robi się beztlenowo, wychodzą kwasy i siarkowodór, materiał kwaśnieje i na wiosnę potrafi spalić młode korzenie zamiast je nakarmić. Poznasz to po zapachu bez żadnych testów: dobrze przerobiony kopiec pachnie ziemią po deszczu, zakiszony śmierdzi kiszonką i zgniłym jajkiem. Zamiast folii daj agrowłókninę, starą słomę, liście albo rozłożony karton, przepuszcza powietrze a azotu deszcz nie wypłucze. A jak faktycznie leje u Was cały rok, to plandekę rozepnij jak daszek na kilku patykach nad kopcem, żeby boki zostały otwarte. Ma osłaniać przed pionowym deszczem, nie owijać.
Temperatury zimą nie ma co ratować. Przy tej wielkości kopiec i tak przemarznie i dobrze, mróz rozbija strukturę gliny i na wiosnę materiał jest wyraźnie luźniejszy. Nie zależy Ci na gorącym kompostowaniu, tylko na spokojnym dojrzewaniu przez pół roku.
Wielkie dzięki, wdrożę to wszystko gdy przyjdzie pora.
 

Z kodem HASZYSZ dostajesz 20% zniżki w sprawdzonym sklepie Growbox.pl na wszystko! akcesoria do uprawy roślin

Sklep z nasionami marihuany


Sklep z growkitami grzybów Z kodem HASZYSZ dostajesz 10% zniżki

Góra Dół