Ehhh niestety to jest smutne ale prawdziwe.
Pewnego razu siedzialem zjarany na lekcji j. niemieckiego (nigdy wczesniej przed niemieckim nie palilem, bo babka to su**) zajaralem... babka zapytala mnie o bardzo prosta rzecz (na trzezwo bez problemu sobie z tym radzilem) tutaj nie wiedzialem co mam jej odpowiedziec, wielka panika itd.
Podobnie na matematyce, ale wtedy z kumplem krecimy sobie fajna faze i na swoj sposob rozumiemy, hehe.
Jak palic w szkole to trzeba wiedziec na jakich lekcjach mozna a na jakich trzeba sobie podarowac aby przypalu nie robic. :queen: